Jan Englert miał już propozycję. Beata Ścibakówna liczy na repertuar w Teatrze Narodowym. Rodzice Heleny Englert nie potrafią się zdecydować, czy pojawią się na parkiecie 'Tańca z gwiazdami' podczas odcinka rodzinnego - a fani czekają na ten moment jak na zbawienie.
"Biję się z myślami" - Jan Englert o występie z córką
Były dyrektor Teatru Narodowego przyznał otwarcie, że otrzymał już propozycję udziału w specjalnym odcinku. Według Radio Eska Jan Englert nie potrafił się jednak zdecydować. "Mam taką ofertę. Biję się z myślami. Mam na to pewien pomysł, więc może tak, natomiast jeszcze nie podjąłem decyzji" - powiedział aktor. Jego słowa pokazują, że choć pokusa jest duża, ostateczna decyzja wciąż wisząca w powietrzu.
Tym czasem fani od tygodni spekulują, kto pojawi się u boku Heleny. Widzowie liczą przede wszystkim na to, że zobaczyć będą mogli któregoś z rodziców córki na parkiecie. To by była niezapomnialna chwila - utalentowana aktorka rodziny Englertów tańcząca z równie utalentowanym ojcem.
Beata Ścibakówna zajęta w Teatrze Narodowym
Beata Ścibakówna podchodzi do sprawy jeszcze bardziej ostrożnie. Aktorka powołała się na zawodowe obowiązki i przyznała, że nie miała nawet czasu, by sprawdzić kiedy miałby się odbyć potencjalny występ. "Jestem aktorką, gram przedstawienia, mam repertuar w Teatrze Narodowym. Nie pamiętam kiedy to jest, także zobaczymy, jak to się wszystko ułoży" - stwierdziła w rozmowie z Radio Eska.
Słowa Ścibakówny sugerują, że choć oferta jest honorująca, harmonogram teatralny stanowi realną przeszkodę. W Teatrze Narodowym przedstawienia odbywają się regularnie, a zrezygnować z roli dla jednorazowego udziału w show to nie lada decyzja dla aktorki jej calibru.
Helena chce być oceniana sama z siebie
Co ciekawe - sama Helena Englert konsekwentnie unika rozmów o swoich rodzicach podczas programu. Aktorka od początku podkreśla, że chce być oceniana przez pryzmat własnych umiejętności tanecznych, a nie słynnego nazwiska. Na pytania o nieobecność rodziców na widowni odpowiadała, że wolą wspierać ją z dala od kamer. "Mam wspaniałe wsparcie dokładnie tam, gdzie go potrzebuję" - mówiła w poprzednim wywiadzie.
Ta strategia wydaje się celowa - Helena chce udowodnić, że zasługuje na miejsce w show dzięki swojemu talentowi, a nie dziedziczeństwu po słynnych rodzicach. Jednak fani wciąż życzą sobie, aby choć na jeden odcinek rodzice pojawili się na parkiecie.
Na razie żadna wiążąca deklaracja w tej sprawie jeszcze nie padła. Jan Englert "bije się z myślami", a Beata Ścibakówna czeka na wyrównanie harmonogramu. Czy do odcinka rodzinnego dojdzie do zmiany zdania? To pytanie, które ekscytuje fanów "Tańca z gwiazdami" od kilku dni.




