Ćwierćfinały Mundialu, miliony fanów na całym świecie i selfie ze Shrekiem jako bratem bliźniakiem. A jednak Erling Haaland najbardziej skupiony jest na kobiecie, którą zna od dziecka - i która pierwsza napisała do niego na Instagramie.

Norweski napastnik Manchester City stał się podczas Mundialu 2026 kimś więcej niż tylko piłkarzem. Jego rodacy przyznają wprost: trudno dziś w Norwegii spotkać kogoś, kto nie lubiłby Haalanda - niezależnie od tego, której drużynie kibicuje. Fenomen polega na tym, że wizerunek Erlinga nie jest dziełem sztabu PR-owców. To po prostu on.

Shrek, kroniki z 1594 roku i gumki do włosów

Haaland urodził się w 2000 roku w Leeds, ale szybko trafił do Bryne - liczącego kilkanaście tysięcy mieszkańców miasteczka w Norwegii, skąd pochodzi jego rodzina. Ojciec Alf-Inge był piłkarzem, matka Gry Marita Braut - siedmioboistką. Sportowe geny zadziałały.

Ale to nie gole czynią go ulubieńcem. To fakt, że jeden z najlepszych piłkarzy świata bez mrugnięcia okiem wrzuca na social media selfie ze Shrekiem z podpisem, że to jego brat bliźniak. Albo że kupił kroniki z 1594 roku za 1,3 miliona koron norweskich - i przekazał je do biblioteki w rodzinnych stronach, żeby mieszkańcy mogli z nich korzystać. I że ulubiona firma od gumek do włosów wypuściła właśnie jego własną kolekcję - bo słynne blond kosmyki związane na boisku to już znak rozpoznawczy.

Isabel napisała pierwsza. On i tak ją sprawdził

W tym samym małym klubie w Bryne, gdzie zaczął trenować piłkę, Erling poznał Isabel Haugseng Johansen. Ich drogi się rozeszły, ale w 2021 roku połączyły na nowo - i to ona zrobiła pierwszy krok.

"Wysłała mi wiadomość. Ale grała w tym samym klubie co ja, w Bryne. Więc to ona mnie sprawdziła" - opowiadał Haaland z szerokim uśmiechem w wywiadzie dla norweskiej telewizji NRK.

Są razem od pięciu lat. W grudniu 2024 roku doczekali się syna - ale to jedyne, co o nim wiadomo. Oboje chronią prywatność dziecka z żelazną konsekwencją.

Isabel to już nie tylko partnerka gwiazdora. Jakiś czas temu porzuciła piłkę nożną na rzecz mody. W rozmowie z norweskim pismem MinMote mówiła, że strój to dla niej sposób wyrażania osobowości i nastroju. Inspirują ją Diana, Grace Kelly i Kendall Jenner. Zdążyła już udzielić wywiadu "Vogue Scandinavia", zaliczyć pierwszą sesję okładkową i zostać twarzą norweskiej marki biżuterii Juvelér Langaard. Na jesień 2026 zapowiadana jest jej własna kolekcja.

Mogliby być kolejną parą z okładek tabloidów - napastnik i modelka, Instagram, luksusy, skandale. Zamiast tego Isabel przyznaje w wywiadach, że wciąż uczy się, co chce pokazać światu, a co zachować tylko dla siebie i ukochanego.

Norwegia ma swojego króla Mundialu. A on ma swoją Bryne. Niektórym to wystarczy - i właśnie dlatego wszyscy go kochają. Co myślicie o tej parze? Dajcie znać w komentarzach.