Grzegorz Markowski nie ma zamiaru wracać na scenę. Córka muzyka, Patrycja, potwierdziła to w najnowszej rozmowie - jej ojciec świętuje dziś 73. urodziny w Hiszpanii, daleko od show-biznesu i reflektorów.
Emerytura bez żalu
Od pięciu lat Grzegorz Markowski żyje z dala od branży muzycznej. Przeszedł na emeryturę w 2021 roku, a od tamtej pory rzadko pokazuje się publicznie. Nie wynika to z problemów zdrowotnych - to była jego świadoma decyzja. "Chciał zejść ze sceny niepokonanym, tak jak sobie wyśpiewał w piosence" - wyznała w rozmowie z "Super Expressem" jego córka, Patrycja Markowska.
Wokalistka jest nieoficjalną rzeczniczką swojego ojca od czasu, gdy Grzegorz wykorzystał jej Facebooka do ogłoszenia zakończenia kariery. Przez pewien czas starała się zapraszać go na swoje koncerty, licząc na jego powrót do publiczności. Szybko jednak zrozumiała, że to już nie ma sensu.
Rodzinne urodziny bez szumu
Dziś Grzegorz Markowski spędza urodziny w Hiszpanii w towarzystwie żony, syna i bratanka. To już tradycja - od kilku lat obchody mają charakter kameralny i rodzinny, a nie wielkie imprezy w warszawskich klubach, jak bywało kiedyś. "Tata zawsze bierze gitarę do ręki i muzykuje, ale tylko w gronie najbliższych" - powiedziała Patrycja w "Super Expressie".
Patrycja nie wybrała się na urodziny ojca, ale na odległość złożyła mu wzruszające życzenia. Wspomniała o spokojnym życiu, które prowadzi jej tata: "Życzę Ci, żebyś celebrował każdą chwilę z mamą, waszym Bąblem na łonie natury, ciesząc się spokojem, każdą przeczytaną książką i rozmową. Jesteś wielkim artystą i wielkim tatą. Niech Ci świat to oddaje".
Markowski zamknął rozdział życia na scenie zdecydowanie i bez żalu. Fani, którzy liczyli na jego powrót, musieli pogodzić się z tą rzeczywistością. Muzyk wybrał sobie spokój i rodzinę nad blaski show-biznesu - decyzję, którą wydaje się być w pełni usatysfakcjonowany.



