Trasa z Mrozem jak kolonie z kumplami, Zalewski uczy zarządzania wizerunkiem, a obaj robią zakupy bez ochroniarzy. Michał Grobelny, wokalista znany z 'The Voice of Poland', odsłonił kulisy pracy za sceną.
Michał Grobelny nie jest gwiazdą pierwszego planu - i sam to przyznaje bez owijania w bawełnę. Śpiewa w chórkach u Mroza i Krzysztofa Zalewskiego, jeździ z nimi w trasy i patrzy, jak wygląda ta branża od środka.
Trasa jak kolonie, gwiazdy bez ochroniarzy
Grobelny popularność zdobył po trzeciej edycji 'The Voice of Poland' i udziale w 'Twoja Twarz Brzmi Znajomo'. W czwartek wystąpił też na scenie podczas Debiutów na 63. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Na co dzień jednak jego życie to przede wszystkim trasy z innymi artystami.
W rozmowie z Plejadą powiedział wprost: "Z Mrozem czy Krzysztofem Zalewskim współpracuje się bardzo dobrze. Wyjazdy z tymi zespołami są jak kolonie z super ludźmi i w większości moimi kumplami".
A jak zachowują się gwiazdy poza sceną? "To są po prostu zwykli ludzie, którzy normalnie przechadzają się ulicami miast i robią te same zakupy. Nie unikają autografów, zdjęć, nie chodzą z ochroniarzami" - dodał Grobelny w tej samej rozmowie.
Chórki to nie degradacja. Ale ma jedno marzenie
Grobelny podkreśla, że obaj artyści traktują zespół poważnie - nikt nie czuje się gorszy od głównego wokalisty. "Ani Mrozu, ani Krzysiek Zalewski nie dają nam tego odczuć. Bardzo szanują to, że jesteśmy w chórkach. Każdy ma tak samo znaczącą rolę w tym projekcie" - mówił Plejadzie.
Jest jednak jedno zdanie, które brzmi jak wyznanie: "Jedynie czasem, będąc na scenie, mam pewne poczucie, że chciałbym wreszcie opowiedzieć swoją historię, niż śpiewać czyjeś".
Grobelny nie ukrywa, że czeka na swoje pięć minut. I że stres w chórkach jest mniejszy - bo ocena publiczności spada na cały zespół, nie na jedną osobę. Ale czy to wystarczy na dłuższą metę?
Co sądzicie - Grobelny ma potencjał na solową karierę? Napiszcie w komentarzach.




