Edyta Górniak, Jakub Józef Orliński i Margaret na jednej scenie. Polsat ogłosił pełny skład 'Wrocławia Przyszłości' - i jest na co czekać.

Edyta Górniak, Jakub Józef Orliński i Margaret na jednej scenie. Polsat ogłosił pełny skład 'Wrocławia Przyszłości' - i jest na co czekać.

30 czerwca o godz. 19:55 Plac Wolności we Wrocławiu zamieni się w scenę wielkiego telewizyjnego widowiska. Polsat pokaże drugą edycję koncertu 'Wrocław Przyszłości' - i tym razem lista gwiazd jest jeszcze dłuższa niż rok temu.

Kto wystąpi na scenie 'Wrocławia Przyszłości'?

Na scenie pojawią się: Edyta Górniak, Margaret, Alicja Szemplińska, Jakub Józef Orliński, Andrzej Piaseczny, Ralph Kamiński i Janusz Radek. Towarzyszyć im będzie Tarkowski Orkiestra oraz Akademicki Chór Politechniki Wrocławskiej pod dyrekcją Jacka Tarkowskiego.

To zestawienie, które na papierze wygląda jak miszmasz gatunków - i właśnie o to chodzi. Orliński, światowa gwiazda opery i laureat Paszportu Polityki, który śpiewa barok i tańczy breakdance, obok Margaret z jej platynowymi popowymi hitami. Górniak z trzydziestoletnim stażem i technikę godną filharmonii. Kamiński, który w tym roku zbiera nagrody szybciej niż rozdaje wywiady.

Całość poprowadzą Agnieszka Hyży i Tomasz Wolny. Koncert wzbogacą nowe aranżacje i nowoczesna scenografia inspirowana Wrocławiem.

Po co miasto płaci za koncert Polsatu?

Współproducentem wydarzenia jest Miasto Wrocław - i ma w tym swój interes. Radosław Michalski, dyrektor Departamentu Marki Miasta, w rozmowie z organizatorami przyznał wprost: ubiegłoroczna edycja 'w atrakcyjny sposób zaprezentowała złożoną historię naszego miasta w powojennych czasach'. Tegoroczna ma wybiec w przyszłość i pokazać Wrocław jako 'miasto nauki i możliwości, z którym warto związać swoje studenckie, zawodowe i rodzinne życie'.

Krótko mówiąc - to miejski marketing opakowany w koncert. Ale skoro przy okazji dostajemy Górniak i Orlińskiego na jednej scenie, to trudno narzekać.

'Wrocław Przyszłości' można oglądać 30 czerwca o 19:55 w Polsacie oraz na Polsat Box Go. Reżyserią zajmuje się Bolesław Pawica, produkcją kreatywną - Pascal Litwin.

Czy to będzie hit wieczoru, czy kolejny koncert, który świetnie wygląda na plakacie, a w telewizji gubi połowę energii? Napiszcie w komentarzach, na kogo czekacie najbardziej.