Dwadzieścia stron wyników wariografu, konferencja Fame MMA i plotki o biseksualności - to brzmi jak scenariusz reality show. Wojtek Gola zamienił to wszystko w cegiełkę dla chorych na raka.
Dwadzieścia stron wyników wariografu, konferencja Fame MMA i plotki o biseksualności - to brzmi jak scenariusz reality show. Wojtek Gola zamienił to wszystko w cegiełkę dla chorych na raka.
Podczas akcji charytatywnej Łatwoganga - youtubera, który zebrał ponad 280 milionów złotych dla fundacji Cancer Fighters - przeprowadzono dodatkową licytację przedmiotów i usług od polskich influencerów. Gola wystawił coś, czego nikt się nie spodziewał: słynny dokument z badania wykrywaczem kłamstw, potwierdzający jego orientację seksualną.
Wariograf, Fame MMA i 15 tysięcy złotych dla chorych na raka
Dokument powstał kilka lat temu, gdy w sieci krążyły plotki o biseksualności Goli. Były zawodnik sportów walki i uczestnik "Warsaw Shore" postanowił przeciąć spekulacje radykalnie - poddał się badaniu wariografem, a wyniki kazał spisać na 20 stronach. Wyniki zaprezentował publicznie podczas konferencji Fame MMA 20.
"Mam tutaj, może to być trochę komiczne, 20-stronicowy dokument świadczący o tym, że nie jestem osobą biseksualną i nie ciągnąłem nikomu p**y. Dziękuję bardzo, ja już nie mam tematu, jestem w 100 procentach osobą heteroseksualną i proszę już o tym nie rozmawiać" - oświadczył wtedy Gola.
Ten sam dokument wylądował na aukcji Łatwoganga. Chętnych nie brakowało - ostatecznie ktoś zapłacił za niego około 15 tysięcy złotych. Całość trafiła na konto fundacji Cancer Fighters.
"Mamy tego raka rodzinnie" - Gola zdradził, dlaczego to nie był przypadek
W rozmowie z portalem Kozaczek Gola przyznał, że charytatywne zaangażowanie to dla niego coś więcej niż jednorazowy gest. Nowotwory dotknęły jego najbliższych.
"Od lat działam charytatywnie i pomagam dzieciom, szczególnie w oddziałach onkologicznych. Angażowałem się w to bardzo. Cieszę się, że mogliśmy to rozpromować na taką skalę. Dla mnie ten temat jest bliski, ponieważ z mojej rodziny tata, dziadek, pradziadek, mamy tego raka rodzinnie" - powiedział Kozaczkowi.
Gola nie zamierza na tym poprzestać. Podobno szykuje się do udziału w maratonie dla kolejnej potrzebującej osoby. A przy okazji od 17 czerwca wraca na ekrany - jako gospodarz "Polska Shore" na CANAL+.
20 stron intymnych wyników badania, 15 tysięcy złotych dla chorych dzieci i rodzinna historia z rakiem w tle. Kto by pomyślał, że najgłośniejszy dokument polskiego show-biznesu skończy w tak dobrym miejscu? Dajcie znać w komentarzach - wycenilibyście go wyżej czy niżej.









