Siedemdziesiąt jeden lat i zero użalania się. Krystyna Giżowska powiedziała wprost, czego trzyma się w najtrudniejszych momentach - i nie, to nie jest żaden guru ani poranna medytacja.
Wieczna optymistka - co to właściwie znaczy?
Krystyna Giżowska określa siebie mianem "wiecznej optymistki" i nie mówi tego jako slogan. W rozmowie ze "Świat i ludzie" artystka wyjaśniła, że chodzi o konkretną postawę wobec sytuacji bez wyjścia. Nie o udawanie, że problemy nie istnieją, ale o przekonanie, że los prędzej czy później się odwróci.
"Po prostu jestem wieczną optymistką, taką już mam naturę. Nawet kiedy przychodzą trudne momenty, kiedy wydaje się, że sytuacja jest bez wyjścia, ja zawsze powtarzam: nie może być cały czas źle" - wyznała w wywiadzie.
Artystka przyznała, że zdarza jej się totalnie nie wiedzieć, co ze sobą zrobić. Ale - jak mówi - właśnie wtedy los zwykle podsuwa jakieś rozwiązanie. "Nagle wszystko odwraca się o 180 stopni i okazuje się, że wcale nie jest tak źle, jak mi się wydawało" - dodała Giżowska.
Zdrowie jest, praca jest - reszta to detale
Giżowska nie oczekuje od życia, że będzie usłane różami. To zdanie brzmi jak truizm, ale w jej ustach nabiera konkretnego sensu. Wokalistka znana z przebojów "Przeżyłam z tobą tyle lat" i "Złote obrączki" od dekad pozostaje aktywna zawodowo i nie zamierza zwalniać.
"Uważam, że życie nie może być usłane wyłącznie różami. To normalne, że raz jest lepiej, raz trochę gorzej. Gdyby było zbyt gładko, to by nam się to po prostu znudziło" - powiedziała w rozmowie ze "Świat i ludzie".
I dodała coś, co brzmi jak jej prywatna lista priorytetów: "Zdrowie jest, praca, którą kocham - też, reszta to już tylko detale".
Proste? Może. Ale kiedy mówi to kobieta, która ma 71 lat i wciąż stoi na scenie - brzmi inaczej niż coachingowy cytat na Instagramie.
Czy takie podejście do życia da się po prostu przejąć, czy trzeba je przez lata wypracować? Piszcie w komentarzach.



