Robert Gawliński nie chciał dla synów muzyki. Chciał porządnego zawodu, stabilizacji, czegoś z dala od estrady. Emanuel i Beniamin mają 34 lata i grają w Wilkach.
Robert Gawliński przez lata powtarzał jedno: muzyka to ciężki chleb i nie życzy go własnym dzieciom. Skończyło się tak, że bliźniacy siedzą teraz na scenie po jego prawej i lewej stronie.
Ojciec odradza, synowie robią swoje
Gawliński nie ukrywał swoich obaw. W rozmowie z programem "halo tu polsat" tłumaczył wprost, skąd brały się jego opory: "Jakieś porządne wykształcenie, porządny zawód. Bo znam ten chleb po prostu." Wiedział, co mówi - Wilki istnieją od 1992 roku, czyli dokładnie tyle, ile Emanuel i Beniamin. Obaj urodzili się w tym samym roku, w którym ojciec zakładał zespół.
Do tego dochodzi jeszcze jeden czynnik: żona Monika Gawlińska jest menadżerką Wilków. Gawliński przyznał w rozmowie z magazynem "Gala", że praca i dom czasem się przenikają w sposób, który generuje napięcia. Mimo to uczucie między małżonkami trwa - w 2027 roku będą świętować 40. rocznicę ślubu.
Pierwszy do zespołu dołączył Beniamin jako gitarzysta i klawiszowiec. Po nim przyszedł Emanuel - basista. W 2023 roku Beniamin poślubił Julię, która również była członkinią Wilków. Rodzinny biznes rozrósł się do rozmiarów, których Gawliński senior chyba się nie spodziewał.
Szef, który nie trzyma krótko
Jak wygląda codzienna praca ojca z dorosłymi synami? Gawliński był szczery w rozmowie z Telemagazynem: "Łatwo nie mają, ale ja nie jestem typem szefa, który trzyma krótko; uważam, że ludzkie walory są o wiele istotniejsze."
Nie ukrywa też, że obserwuje ich postępy z satysfakcją. "Chłopaki grają coraz lepiej, bardzo się cieszę, że robią postępy, mam nadzieję, że w końcu jakiś ich zespół powstanie, ale na razie mamy wspólne projekty. Zobaczymy, co będzie pierwsze: utwory Wilków czy utwory, które zrobiłem z synami" - powiedział muzyk.
Czy Emanuel i Beniamin kiedyś wyjdą spod skrzydła ojca i zbudują coś własnego? Gawliński najwyraźniej na to liczy. Na razie jednak Wilki to sprawa rodzinna - i chyba wszyscy się z tym pogodzili.




