Karol Wiśniewski, znany jako Friz, budował dziś rubieży. Jeszcze cztery lata temu jego spółka Ekipa była warta niemal miliard złotych, a akcje kosztowały ponad 20 zł. Dziś za jedną akcję płacą 0,88 zł, a całe przedsiębiorstwo jest warte zaledwie 36 milionów złotych.

Od miliarda do niczego

Giełdowe imperium Friza legło w gruzach. Wycena spółki Ekipa Holding skurczyła się z prawie 900 milionów złotych do zaledwie 36 milionów - to upadek o ponad 95 procent. W samym września akcje Ekipy straciły niemal jedną czwartą wartości, kończąc dzień notowań na poziomie 0,88 zł za papier.

Analityk i dziennikarz ekonomiczny Szymon Machalica skomentował to słowami: "idealny moment, by przypomnieć giełdową drogę przez mękę" imperium Friza. To nie przesada - w szczycie pandemicznej gorączki giełdowej kurs akcji sięgał ponad 20 złotych, a inwestorzy gonili się do tego biznesu jak do wyprzedaży.

Siedziba marzeń - do kosza

Jednym z symboli wielkości Ekipy miała być gigantyczna siedziba zespołu - centrum dowodzenia całego uniwersum influencerów. Dziś ten projekt jest martwy. Łukasz Wojtyca, znany w sieci jako Wujek Łuki, wspóltwórca sukcesu Ekipy, ogłosił niedawno, że budowa siedziby trafia do kosza, a działka idzie pod młotek. Powód? "Po prostu się nie opłaca".

To zdanie mówi wszystko - wielkie ambicje influencerów zderzył się z brutalna rzeczywistością rynku i rachunkami ekonomicznymi.

Przychody rosną, zysk pada

Ciekawe - biznes Ekipy wcale nie umarł całkowicie. W 2025 roku spółka wygenerowała rekordowe 83,99 miliona złotych przychodów, co stanowi wzrost o 13 procent rok do roku. Problem jest gdzie indziej.

Zysk netto spółki stopniał z 8,51 miliona złotych do zaledwie 3,38 miliona złotych. Inflacja kosztów, intensywne inwestycje w nowe projekty - to wszystko zjada marże. Ekipa zarabia więcej, ale zarabia mniej. Logika biznesu, która razi każdego przedsiębiorcę.

Co dalej?

Pytanie, które zadają sobie teraz inwestorzy: czy Ekipa zdoła jeszcze powrócić na szczyt? Szymon Machalica zauważa, że spółka nie jest "wydmuszką całkowicie bez biznesu" - ma przychody, ma działalność, ma fanów. Ale giełda nieubłaganie pokazała, że bycie populairnym na TikToku i YouTubie to nie to samo, co budowanie rentownego biznesu.

Friz i jego zespół mają teraz do wyboru: albo odbudować marżę, albo czekać, aż akcje spadną jeszcze bardziej. Historia pokazuje, że influencerskie imperia na giełdzie to skomplikowana gra - i nie każdy ją wygrywa.

Friz
© YouTube
Friz
© AKPA
Wersow i Friz
© AKPA
Friz
© AKPA
Wersow i Friz
© AKPA