Przez 40 lat nie mieszkali pod jednym dachem. Ona wyjeżdżała do Australii, on do niej dojeżdżał - przez cztery lata. A jednak Agnieszka Fitkau-Perepeczko mówi wprost: to była wielka, nieśmiertelna miłość.

Przez 40 lat nie mieszkali pod jednym dachem. Ona wyjeżdżała do Australii, on do niej dojeżdżał - przez cztery lata. A jednak Agnieszka Fitkau-Perepeczko mówi wprost: to była wielka, nieśmiertelna miłość.

Dziś 84-letnia aktorka - znana m.in. z serialu M jak miłość - wraca pamięcią do związku z Markiem Perepeczką. Małżeństwo trwało niemal cztery dekady, nie doczekali się dzieci, nigdy nie zamieszkali razem. Brzmi jak materiał na dramat obyczajowy. Tyle że oni sami twierdzili, że tak im właśnie pasowało.

Marek Perepeczko: cztery i pół roku za dużo

Kiedy kariera aktorska Fitkau-Perepeczko trwała w najlepsze, gwiazda spakowała walizki i wyjechała do Australii - założyła tam własną agencję fotograficzną i, według relacji jej męża, odniosła spory sukces. Marek Perepeczko zostawał w Polsce. Przez lata dojeżdżał do żony, aż w końcu sam się przeprowadził - i szybko pożałował.

"Przez cztery lata do niej dojeżdżałem, aż wreszcie dojechałem z nadzieją pozostania przez pół roku. Zostałem jednak cztery i pół. O cztery lata za dużo!" - wspominał aktor w rozmowie z Dziennikiem Polskim.

Gdy żona wróciła do kraju, on był już innym człowiekiem. Gwiazdor Janosika przestał dostawać role, przybrał na wadze. Blask największej popularności dawno za nim.

Romanse, niezależność i miłość życia - wszystko naraz

Agnieszka Fitkau-Perepeczko nie ukrywa, że ich relacja była daleka od klasycznego małżeństwa. Podobno w czasie związku zdarzały jej się romanse - ona sama mówiła w wywiadach, że oboje "na wiele sobie pozwalali". A jednak z perspektywy lat ocenia tę miłość bez cienia wątpliwości.

"Zakochałam się wielką, prawdziwą, nieśmiertelną miłością" - wyznała ponad dwadzieścia lat temu w rozmowie z Gazetą Pomorską. I dodała: "Już w wieku 20 lat wiedziałam, że małżeństwo dla pieniędzy nie ma najmniejszego sensu. Co do męża miałam nosa i nie pomyliłam się".

Brak wspólnego mieszkania? Dla nich to nie był problem, tylko wybór. "Oboje szanowaliśmy swoją wolność i niezależność. Wręcz przeciwnie - bardzo się kochaliśmy, przyjaźniliśmy i mogliśmy na siebie liczyć w każdej sytuacji" - tłumaczyła w tym samym wywiadzie.

Kontakt utrzymywali codziennie - jeśli nie mogli się zobaczyć, rozmawiali przez telefon. Godzinami. Dwa razy dziennie.

Po śmierci męża i zakończeniu pracy przy M jak miłość aktorka rzadziej pojawia się publicznie. Ostatnio pojawiły się nieoficjalne doniesienia, że może poprowadzić randkowy program Telewizji Polskiej Żona dla Polaka. Fitkau-Perepeczko tych plotek jak dotąd nie skomentowała.

Czterdzieści lat razem, zero wspólnego adresu, podobno kilka romansów po drodze - i miłość życia na końcu. Co wy na taki model związku?