Filip Chajzer przyznał, że zaraz po ślubie z Bianką poczuł zazdrość. Wszystko przez nieznajomego faceta w Audi, który zaproponował jego żonie spotkanie przy kawie na parkingu Bonarki w Krakowie. Bianka miała na to swoją odpowiedź.
Ślub Filipa Chajzera i Bianki to było wydarzenie. Kościół, słowa przysięgi, łzy wzruszenia - wszystko tradycyjnie i uroczyście. Ale co się działo zaraz potem, gdy nowożeńcy wrócili do normalnego życia? To już zupełnie inna historia.
W drugim odcinku podcastu "Nie dają nam roku. Bianka i Filip Chajzer" para zdecydowała się opowiedzieć o sytuacji, która rozegrała się na krakowskim parkingu Bonarki - tuż po ceremonii. I nie, nie chodzi o życzenia od znajomych.
Adorator w Audi i zazdrość Filipa
Wszystko zaczęło się od tego, że nieznajomy mężczyzna zaproponował Biance spotkanie przy kawie. Filip, słysząc o całej sprawie, poczuł się... inaczej. "W ogóle byłem zazdrosny o tego faceta w Audi w Bonarce. Ale ci faceci są naprawdę mocni" - wyznał szczerze w podkaście prezenter TVN24.
To niejedyna rzecz, którą para ujawniła w rozmowie. Filip nie krył, że sytuacja go dotknęła, ale zarazem - z humorem - przyznał, że adorator Bianki "miał klasę". Zazdrość przemieniła się w respekt dla konkurenta.
Bianka chciała mu coś "pokazać"
Bianka natomiast nie kryła się z tym, co czuła w tamtej chwili. "Byłam wtedy z siebie taka dumna. Pomyślałam: 'O! To teraz mu pokażę, teraz mu pokażę!'. Przyjechałam do galerii Bonarka w Krakowie. Jeździłam po parkingu" - opowiadała z rozbawieniem w podkaście.
Żona Filipa przyznała, że ta sytuacja była dla niej rodzajem testu. Chciała pokazać mężowi, że może być atrakcyjna dla innych - nawet tuż po ślubie. To był jej sposób na... zagranie. A Filip? Przyjął to ze sportowym duchem, choć zazdrość czasami brała górę.
Pierwsza próba małżeństwa
Historia z parkingu Bonarki pokazuje, że nawet nowożeńcy muszą się zmierzyć z drażliwymi tematami. Filip i Bianka nie ukrywają, że ich związek to nie tylko romantyczne chwile, ale i rzeczywistość - z adoratorami, zazdrością i emocjami, które trzeba omówić szczerze.
Podcast pary szybko zyskał fanów, którzy chętnie słuchają o tym, co naprawdę dzieje się w związku dwudziestu kilka lat młodszej Bianki i czterdziestoletniego Filipa. Właśnie takie rozmowy - bez ścieżki - robią z nich atrakcyjnych dla publiczności.
Co na to fani? Czy zazdrość Filipa wydała wam uzasadniona, czy przesada? Dajcie znać w komentarzach!









