Filip Chajzer zamiast Włoch wybrał Gruzję. 41-letni były dziennikarz i jego 21-letnia narzeczona Bianka pojechali do Batumi nad Morze Czarne - i są zachwyceni tym, co tam zastali.

Wakacje bez komentarzy hejterów

Para nie przejmuje się różnicą wieku ani krytyką z mediów społecznych. Filip i Bianka po prostu pakują walizki i jeżdżą tam, gdzie chcą. Wiosną tego roku stało się jasne, że były dziennikarz związał się z 21-letnią Bianką Gąsińską. Zaręczył się szybko, co oczywiście rozgrzało internetowe dyskusje. Ale Chajzer i jego narzeczona wolą pokazywać swoją relację niż słuchać narzekań obcych ludzi.

Batumi zamiast Wenecji

Dokąd pojechali? Do Batumi - kurortu w Gruzji, który turystów mnie znany niż Włochy czy Francja. Ale dokładnie to przyciągnęło parę. Miejsce jest pełne kontrastów - nowoczesne wieżowce sąsiadują ze starymi kamienicami z drewnianymi balkonami, a nad wszystkim górują góry i Morze Czarne.

Filip opublikował film z podróży i nie krył zachwytu. "Batumi jest zaskakujące. Kompletnie nieoczywiste. Z jednej strony nowoczesne wieżowce [...], a kilka ulic dalej trafiasz na stare kamienice z drewnianymi balkonami, rozwieszone pranie, koty śpiące na murkach i ludzi pijących kawę w maleńkich ogródkach. Nad tym wszystkim unoszą się góry, a obok szumi Morze Czarne. To miasto jest pełne kontrastów. Nie próbuje być idealne - i to jest tu super!" - napisał zachwycony były dziennikarz na Instagramie.

Spacery, wodospady, przyroda

Co robili na wakacjach? Nie klasyczne leżenie na plaży. Filip i Bianka wybierali się na spacery po lesie, podziwiały wodospady, jeździły samochodem przez strumienie. To wakacje dla tych, którzy chcą poznaćmiejsce, a nie tylko się opalać.

Para pokazała, że można być razem i być szczęśliwym - bez względu na to, co mówią inni. Bianka wielokrotnie podkreślała, że jest szczęśliwa u boku narzeczonego. Filip zaś nie ukrywa zachwytu swoją wybraną. I to chyba najważniejsze.

Co dalej?

Para planuje ślub. Według doniesień mediów, Chajzer już mówił, że to "najlepsza decyzja, jaką podjął". Tymczasem internauci obserwują ich każdy ruch - jedni kibicują, inni pytają o różnicę wieku. Ale Filip i Bianka najwyraźniej zdecydowali się żyć swoim życiem, a nie czytać komentarze pod zdjęciami.