Zbyt długo zwlekał i doprowadziło go to do szpitala psychiatrycznego. Sebastian Fabijański powiedział to wprost - bez eufemizmów, bez tłumaczeń.
Sebastian Fabijański nie jest typem, który owijałby w bawełnę. W podcaście "Galaktyka plotek" wrócił do jednego z najtrudniejszych rozdziałów swojego życia - hospitalizacji psychiatrycznej - i opowiedział o tym tak, jak mało który aktor w Polsce by się odważył.
Po udziale w najnowszej edycji "Tańca z Gwiazdami", gdzie dotarł aż do finału, Fabijański udzielił kilku wywiadów. Jeden z nich, z Marcinem Wolniakiem z Plotka, zamienił się w szczerą rozmowę o zdrowiu psychicznym, wstydzie i tym, co się dzieje, gdy człowiek zbyt długo udaje, że wszystko gra.
"Musiałem po prostu iść do szpitala"
Aktor nie serwował gotowych formułek o dbaniu o siebie. Powiedział konkretnie, jak wyglądała jego droga do kryzysu.
"Ja bardzo długo zwlekałem i doprowadziłem się do takiego stanu, że musiałem po prostu iść do szpitala, bo nie było innej możliwości" - przyznał w rozmowie z Plotkiem.
Dodał, że pobyt w szpitalu psychiatrycznym paradoksalnie zmienił go na lepsze. "Myślę, że mój pobyt w szpitalu psychiatrycznym swego czasu przyniósł do mojego życia model dbania o psychikę i troszczenia się o nią. Problemy psychiczne są często bardzo wstydliwe" - tłumaczył.
Fabijański powiedział też, co uważa za największy błąd, jaki popełniają ludzie w kryzysie: ucieczkę i zwlekanie. "Ludzie chcą uciekać od problemów. To istotne, żeby nie zwlekać. W momencie, kiedy coś zaczyna się dziać, żeby iść po prostu po pomoc" - uzupełnił.
Terapia nadal trwa
Aktor przyznał, że do dziś korzysta z pomocy terapeuty. Tamte doświadczenia zmieniły jego podejście do dbania o siebie na tyle, że pomoc psychologiczna stała się dla niego stałym elementem życia - nie czymś, po co sięga w kryzysie.
Fabijański mówił wcześniej w wywiadach, że to syn Bastek jest jednym z powodów, dla których w ogóle tu jest i nie wyjechał. Teraz dodaje do tego obrazka kolejny element - szpital, który okazał się nie końcem, a punktem zwrotnym.
Czy jego szczerość otworzy rozmowę o zdrowiu psychicznym mężczyzn w Polsce szerzej? Piszcie w komentarzach.


