Złe szyny, złe podwozie i mem, który żyje do dziś. Ewa Zielińska przez lata była dla internetu przede wszystkim tą dziennikarką z wpadki. Potem przyszedł rak - i wszystko się zmieniło.
W 2007 roku cała Polska śmiała się z relacji na żywo spod wykolejającego się pociągu towarowego w Nowogrodzie. Młoda dziennikarka TVP3 Szczecin powiedziała, że "szyny były złe i podwozie też było złe" - i tym jednym zdaniem weszła do historii polskiego internetu. Mem żył własnym życiem. Ona żyła dalej swoim.
Diagnoza, której się nie spodziewała
W 2022 roku Ewa Zielińska usłyszała, że ma nowotwór piersi - w najwyższym stopniu złośliwości, z przerzutami na węzły chłonne. Przeszła chemioterapię, mastektomię i radioterapię. W jej imieniu uruchomiono zbiórkę pieniężną na rehabilitację i dalsze leczenie chirurgiczne.
Na stronie zbiórki napisała wprost: "Walczyłam z całych sił. Mam dla kogo. Trwał przy mnie mój wspaniały mąż i najukochańsze córeczki. To dla nich każdego dnia starałam się wyrwać z objęć raka."
Fani odpowiedzieli solidarnością. Dzięki zebranym środkom mogła kontynuować leczenie bez przerywania pracy w mediach.
Wyróżnienie, mem i życie, które potoczyło się inaczej niż myślała
Dziś Ewę Zielińską można oglądać w programie "Telekurier" w Telewizji Polskiej. Niedawno została wyróżniona podczas obchodów 25-lecia tego telewizyjnego magazynu interwencyjnego - jej reportaże zebrały pochlebne reakcje widzów.
Prywatnie - mąż Damian, dwie córki bliźniaczki i ślubna suknia w połączeniu czerwieni z bielą, która do dziś budzi zdziwienie na zdjęciach z Facebooka. Zielińska przez lata chętnie pokazywała kulisy rodzinnego życia, co - jak przyznają fani - sprawiło, że mem z 2007 roku zszedł na dalszy plan.
Żadna inna polska dziennikarka regionalna nie ma własnego memu, wyróżnienia branżowego i historii walki z rakiem w jednym CV. Ewa Zielińska ma wszystkie trzy - i wciąż pojawia się na ekranie. Co na to powiecie?










