Ewa Makówka ma 30 lat, 320 tysięcy obserwujących na TikToku i jedną historię, której dotąd nikomu nie opowiadała. Aż do teraz.
Ewa Makówka, znana w sieci jako Makowkamusic, rzadko wpuszcza kogokolwiek za kulisy swojego życia. Wywiady? Prawie nie istnieją - poza własnym kanałem i jedną wizytą w Halo tu Polsat nie udzielała prywatnych rozmów niemal nikomu. Tym bardziej zaskoczyło, gdy pojawiła się w podcaście kozaczek.pl, gdzie redaktor Jakub Szewczyk zadał jej pytania, których nikt wcześniej nie odważył się zadać publicznie.
Adopcja, o której nie mówiła nigdy
Influencerka wyznała w rozmowie z Kozaczkiem, że była adoptowana w tak młodym wieku, że nie zachowała żadnych wspomnień sprzed tamtego momentu. Odwiedziła nawet miejsce, z którego pochodzi - żeby sprawdzić, czy cokolwiek wróci. Nie wróciło nic.
"Nie, absolutnie. Rodzice mi tam opowiadali, ale ja nawet odwiedziłam to miejsce, żeby zobaczyć, czy rzeczywiście pamiętam, czy jakiś element, szczegół coś mi przypomni, ale nie. Podobno dziecko wypiera. Wypiera ze świadomości te wszystkie wspomnienia i nie, nie pamiętam. Ja tylko pamiętam to dzieciństwo, które miałam u moich rodziców" - powiedziała Makówka w podcaście kozaczek.pl.
Przyznała też, że w dzieciństwie nie była aniołkiem. "Byłam niegrzecznym dzieckiem" - stwierdziła wprost, bez owijania w bawełnę.
Kim właściwie jest ta Makówka?
Jeśli nie siedzisz na TikToku, możesz jej nie kojarzyć - ale liczby mówią same za siebie. Ponad 320 tysięcy obserwujących na TikToku, blisko 100 tysięcy subskrybentów na YouTube, a jej vlogi regularnie przekraczają 200 tysięcy wyświetleń. Wszystko zaczęło się od nagrań z ojcem Zygmuntem - spontanicznych wykonań znanych piosenek, kręconych często w łazience, bez sprzętu, bez efektów, za to z czapkami na głowach. Internauci zakochali się w tej autentyczności natychmiast.
Dziś Makówka pokazuje w sieci zakupy, sprzątanie i domową rutynę - i jakoś w świecie wyretuszowanych Instagrama to działa lepiej niż niejeden luksusowy lifestyle. Z medialnych doniesień wynika, że popularność przełożyła się już na konkretne pieniądze - podobno pozwoliła sobie między innymi na zakup nowego samochodu.
Krytyki jej nie brakuje, bo nigdy nie brakowało. Ale liczby rosną, społeczność jest wierna, a po tym wywiadzie Kozaczka zainteresowanie influencerką może podskoczyć jeszcze bardziej. Co sądzisz o jej historii? Daj znać w komentarzach.



