Jan Englert i Beata Ścibakówna nie kiwnęli palcem - tak twierdzi ich córka. Helena Englert zabrała głos po koncercie na Openerze, gdzie od razu posypały się komentarze, że festiwal to nie jej zasługa.

Jan Englert i Beata Ścibakówna nie kiwnęli palcem - tak twierdzi ich córka. Helena Englert zabrała głos po koncercie na Openerze, gdzie od razu posypały się komentarze, że festiwal to nie jej zasługa.

Opener bez rodziców? Helena twierdzi, że tak

Helena Englert, znana też jako HELA, w tym roku stanęła na scenie jednego z największych festiwali w Polsce. Dla artystki z ledwie kilkoma singlami na koncie to spory krok - i właśnie dlatego internet od razu zaczął szeptać o protekcji. Córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny od początku kariery dźwiga na plecach to samo pytanie: czy doszłaby tu sama?

W wywiadzie dla RMF FM Englert odpowiedziała bez ogródek. "Ja wiem, że moja rodzina, ani nikt inny poza moim bardzo ciężko pracującym managementem nie miał do czynienia z tym występem. Wiem, jak było. To jest najważniejsze" - powiedziała w rozmowie ze stacją.

Co ciekawe, nie skończyła na prostym zaprzeczeniu. Przyznała też, że krytykę rozumie - i to szczerze. "Staram się podchodzić do tego z dystansem, ale też pewnego rodzaju uważnością. Bo myślę, że ludziom tak naprawdę chodzi o to, żeby zostali zauważeni, zrozumiani, że istnieje niesprawiedliwość na tym świecie. A ja jestem jedynie przykładem tego" - wyznała.

Jeszcze udowodni - i to nie tylko śpiewem

Englert zapowiedziała też, że nie zamierza nikogo przekonywać słowami, tylko pracą. "Podchodzę do tego z pokorą i zamierzam wystarczająco długo robić swoje i ciężko pracować na to, żeby udowodnić, że ja nie jestem jedną z tych osób" - oświadczyła w tym samym wywiadzie dla RMF FM.

Do tego dochodzi jeszcze jedna arena, na której Helena będzie mogła coś udowodnić - już tej jesieni zobaczymy ją w Tańcu z Gwiazdami. Aktorka, wokalistka, a teraz i tancerka? Przynajmniej spróbuje.

Pytanie tylko jedno: czy publiczność da jej szansę ocenić talent bez patrzenia na nazwisko? A może właśnie nazwisko sprawi, że będzie oglądana uważniej niż ktokolwiek inny na parkiecie?