Emilia Dankwa nieoficjalnie rozważa przeprowadzkę do Ameryki, ale na razie zostaje w Polsce. W najnowszym wywiadzie aktorka zdradziła jednak coś ważniejszego - ma "plan B" na wypadek, gdyby aktorstwo nie wyszło.
Studiuje, pracuje, myśli o przyszłości
Emilia Dankwa to gwiazda serialu "rodzinka.pl", gdzie grała Zosię u boku Małgorzaty Kożuchowskiej, Tomasza Karolaka czy Julii Wieniawy. Po reaktywacji produkcji wróciła do swojej roli i znowu wzbudziła zainteresowanie fanów. Ale kariera w telewizji to nie wszystko, co zajmuje aktorkę.
W rozmowie z Pomponikiem aktorka przyznała, że niedawnie przebywała za oceanem. "Uwielbiam podróżować, ale Stany mają takie specjalne miejsce w moim życiu" - wyznała. Czy planuje tam przeprowadzić się na stałe? Nie do końca. "Nie wybiegam myślami aż tak w przyszłość i w sumie tak wiele ważnych osób i wydarzeń jest w Polsce, że na razie nie chciałabym mieszkać gdzieś indziej, ale nie wiem, co życie przyniesie" - dodała z rezerwą.
Papierek na wypadek niespodzianki
Dankwa pomimo aktorskiej kariery kontynuuje studia. To połączenie wymaga wysiłku. "To będzie wyzwanie łączenia studiów z tym, co robiłam dotychczas, także trzeba to będzie jakoś ogarnąć" - przyznała szczerze.
Ale najciekawsze ujawnienie przyszło dopiero potem. Aktorka wyjaśniła, dlaczego edukacja jest dla niej takie ważna: "Stwierdziłam, że to będzie taki plan B. Oczywiście uwielbiam aktorstwa i chciałabym, żeby było jedną z ważniejszych części mojego życia i moją pracą, ale w sumie pomyślałam sobie, że to nie jest jednak taki pewny zawód i dobrze mieć tak zwany papierek na co innego".
Nie oznacza to jednak, że rezygnuje z ekranu. "To nie znaczy, że w tym aktorstwie nie chcę dalej się rozwijać" - zaznaczała. Jak się okazuje, Dankwa wolałaby mieć opcje - aktorstwo jako pasja, studia jako bezpieczna przystań.
Fani już spekulują w komentarzach: czy to oznacza koniec jej przygody z serialami, czy po prostu rozsądne podejście do zawodu? Jedno jest pewne - gwiazda "rodzinki.pl" nie zamierza być stereotypową aktorką, która stawia wszystko na jedną kartę.


