Edyta Herbuś zmienia zasady gry. W rozmowie z Plejadą aktorka wyznała, że nie wspiera automatycznie wszystkiego u swojego partnera - nawet jeśli go wybrała do życia.

Nowa podejście do kobiecości

Edyta Herbuś zmieniła swoje podejście do tego, co oznacza być niezależną kobietą. Przez lata była samowystarczalna, ale niedawno zrozumiała, że prawdziwa siła to także umiejętność przyjmowania od drugiej osoby. W wywiadzie dla Plejady aktorka opowiadała o przemianie, jaką przeszła. "Ja wierzę w zdrowe 'razem'. Jeśli dwie jednostki tak się umówią i w tym swoje szczęście odnajdują, to czemu nie" - mówiła. "Ja lubię, kiedy mój mężczyzna się o mnie troszczy, zaprasza na kolacje, kiedy to on się opiekuje przyziemnymi sprawami. Używa swojej mocy, sprawczości do tego, by kobieta nie musiała się tym zajmować. To jest bardzo kobiece" - dodała Herbuś.

Nie wszystko trzeba wspierać

Herbuś przyznała jednak, że ma swoje granice. Nawet gdy wybiera mężczyznę do życia, nauczyła się nie wspierać automatycznie wszystkich jego decyzji i błędów. "Lubię mieć do wyboru i nauczyłam się, że nie wszystko... To może będzie kontrowersyjne, ale nie wszystko w danym mężczyźnie należy wspierać. Nawet jak wybieram mężczyznę do życia, partnera do życia, ale widzę, że on błądzi - to nie jest to, że z automatu wspieram wszystko" - wyznała. Aktorka podkreśliła, że lekcję tę wyniosła z poprzednich doświadczeń. "Dziś rozumiem. To jest świadoma, królewska kobiecość" - podsumowała swoje przemyślenia.

Razem w 'Azja Express'

Partnerem życiowym Edyty Herbuś jest Piotr Bukowiecki. Para jest w związku od 2017 roku. W bieżącym roku oboje wzięli udział w programie TVN "Azja Express", gdzie fani niejednokrotnie komentowali ich zgodę i wzajemne wsparcie na ekranie - dokładnie takie, o którym aktorka mówi w wywiadach. Czy wyznania Edyty Herbuś o "królewskiej kobiecości" i świadomym wybieraniu, co wspierać w partnerze, staną się inspiracją dla innych? Fani czekają na komentarze.