Dwa lata, jeden duet z Sandrą Hajduk i kilka chwil, które obiegły internet. Maciej Dowbor ogłosił 25 czerwca na antenie, że to jego ostatni poranek w DDTVN - i przy okazji przypomniał, skąd wzięła się jego reputacja prezentera, który nie gryzie się w język.
Dwa lata, jeden duet z Sandrą Hajduk i kilka chwil, które obiegły internet. Maciej Dowbor ogłosił 25 czerwca na antenie, że to jego ostatni poranek w DDTVN - i przy okazji przypomniał, skąd wzięła się jego reputacja prezentera, który nie gryzie się w język.
„Do zobaczenia" zamiast „Dzień dobry"
Dowbor dołączył do ekipy DDTVN w sierpniu 2024 roku. Sam przyznawał, że praca w porannym paśmie była jednym z jego największych zawodowych marzeń. Na ekranie stworzył z Sandrą Hajduk-Popińską duet, który widzowie polubili szybko i szczerze.
Na Instagramie pożegnał się ciepło - i z klasą. „Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami: »Dzień Dobry TVN«. Dziś chcę powiedzieć: »Do zobaczenia…«. To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie" - napisał w poście, do którego dołączył zdjęcia zza kulis. Hajduk nazwał w nim swoją młodszą „siostrą" - i tyle wystarczyło, żeby komentarze zawrzały od serdeczności.
Fani żegnali go słowami wsparcia. Wielu przyznało wprost, że był ich ulubionym gospodarzem śniadaniówki. Trudno się dziwić - Dowbor od lat uchodzi za jednego z najbardziej rozpoznawalnych prezenterów w Polsce. Zaczynał w radiu przy tematyce sportowej, potem podbijał kolejne stacje: TVN, TVP2, Polsat.
Wpadki, które fani zapamiętali na lata
Praca na żywo rządzi się swoimi prawami - i Dowbor wie o tym lepiej niż ktokolwiek. Przez lata zaliczył kilka momentów, które widzowie przywołują do dziś z uśmiechem lub uniesieniem brwi.
W rozmowie prowadzonej przez Mateusza Hładkiego na żywo w mediach społecznościowych TVN7 prezenter przyznał, że jego pierwszy poważny duet ekranowy okazał się kompletną porażką. „Miałem w swoim życiu, na samym początku mojej takiej poważnej drogi zawodowej, duet, który nie działał" - mówił szczerze. Wyjaśniał, że z drugą osobą dzieliło go zupełnie inne podejście do prowadzenia programu - ile pokazać z siebie, ile trzymać pozę. Dziś opowiada o tym z dystansem, ale wtedy podobno była to bolesna lekcja.
Inny szeroko komentowany moment to rozmowa z Klaudią El Dursi o macierzyństwie. Dowbor dopytując modelkę o wychowanie kolejnego dziecka, pozwolił sobie na komentarz, który - według relacji widzów - wywołał konsternację zarówno w studiu, jak i przed ekranami. Wiele osób uznało, że użyte przez niego słownictwo niespecjalnie pasowało do rangi rozmowy. Prezenter podobno szybko zmienił temat.
Syn Katarzyny Dowbor swoją pozycję w mediach wypracował samodzielnie - i nikt mu tego nie odbierze. Ale właśnie ta szczerość, ta skłonność do mówienia tego, co myśli, bywa mieczem obosiecznym. Widzowie kochają go za autentyczność. I za te same chwile, które czasem przyprawiają producentów o siwe włosy.
Co dalej z jego karierą? Dowbor na razie nie zdradził planów. Napisał tylko „do zobaczenia" - i to chyba wystarczy. Pytanie, gdzie i kiedy to zobaczenie nastąpi. Macie swoją teorię? Piszcie w komentarzach.








