Akt oskarżenia przeciwko piosenkarce trafił do Sądu Rejonowego. Grozi jej grzywna do 2 milionów złotych za promocję produktów bez certyfikatu leczniczego.
Dorota R. stoi przed sądem. Prokuratura skierowała przeciwko niej akt oskarżenia za promocję produktów, które rzekomo miały leczyć chorobę Hashimoto - choć wcale takich właściwości nie posiadały.
Sąd w rękach Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego
Akt oskarżenia przeciwko piosenkarce Dorocie R. trafił do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia 24 sierpnia 2026 roku. Zawiadomienie do prokuratury złożył Główny Inspektorat Farmaceutyczny - instytucja, która nie mogła przejść obojętnie obok tego, co działo się w mediach społecznościowych.
Przez kilka miesięcy wokalistka przekonywała swoich fanów na Instagramie, że promowane przez nią produkty mają właściwości lecznicze. Zapewniała, że mogą pomagać w przypadku choroby Hashimoto i innych schorzeń tarczycy. Problem? Produkty nigdy nie uzyskały certyfikatu leczniczego wymaganego przez prawo.
Do 2 milionów złotych grzywny. Oto co grozi piosenkarce
Proses będzie kosztowny. Według prokuratora Marka Marciniana, Dorocie R. grozi kara grzywny w systemie stawek dziennych - od 10 do 540 stawek. Każda stawka dzienna może wynosić od 10 do 2000 złotych. Matematyka jest prosta: maksymalnie może to oznaczać karę do 1 miliona 80 tysięcy złotych.
Zarzut dotyczy naruszenia artykułu 130 ustawy Prawo farmaceutyczne. To nie jest czyn błahy - przepisy są ostre i bezwzględne.
"Nie zrobiłam nic złego" - odpowiedź piosenkarki
Niespełna miesiąc temu, gdy tylko wieść o zarzutach obiegła media, Dorota R. szybko zabrała głos na swoim profilu. "Nie dam się zastraszyć - opowiadała fankom. - Nie zrobiłam nic złego, opowiadam o swoim doświadczeniu i mam do tego prawo".
Tedy wokalistka traktowała sprawę lekko, jakby to była zwykła plotka czy hejt. Teraz sytuacja wygląda inaczej. Do tej pory piosenkarka nie skomentowała najnowszych doniesień o akcie oskarżenia skierowanym do sądu.
Co dalej? Czeka ją rozprawy
Sprawa weszła w kolejny etap procedury. Przed Dorotą R. rozprawy sądowe, zeznania, możliwe mediacje. Jedno jest pewne - promocja produktów bez certyfikatu leczniczego to poważne naruszenie prawa, a prokuratura nie będzie miała miłosierdzia.
Fani czekają na jej stanowisko. Czy znowu będzie twierdzić, że "opowiada o swoim doświadczeniu", czy może tym razem wybierze milczenie?
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.