Pani Małgorzata napisała wprost: 'weź się do pracy i nie żeruj na innych'. Dominika Clarke, mama jedenaściorga dzieci żyjąca w Tajlandii, postanowiła odpowiedzieć publicznie - i wyliczyć wszystko, co robi każdego dnia.
Dominika Clarke trafiła na świecznik w 2023 roku, gdy urodziła pięcioraczki w Horyńcu. Razem z mężem Vincentem tworzą 13-osobową rodzinę - i to nie w Polsce, lecz od ponad dwóch lat w tropikalnej Tajlandii. Codziennie relacjonuje tamtejsze życie w mediach społecznościowych, organizuje zbiórki i nie ukrywa, że utrzymanie takiej gromadki kosztuje majątek.
Nie wszystkim to odpowiada.
'Żerujesz' - napisała pani Małgorzata
W czwartek Clarke opublikowała kilka postów. Jeden dotyczył komentarza, który utkwił jej w pamięci. Internautka podpisana jako Małgorzata napisała wprost, że skoro ktoś pomaga Dominice - na przykład nauczycielka z przedszkola przywiozła obiadki dzieciom podczas epidemii - to znaczy, że Clarke 'żeruje na innych' zamiast pracować.
Reakcja matki jedenaściorga była natychmiastowa.
'Czytam to i naprawdę nie wiem, czy się śmiać, czy kręcić głową z niedowierzaniem! Siedzę w naszym tropikalnym domu, tworzę książki, prowadzę projekty edukacyjne, piszę posty, tworzę materiały, a przede wszystkim - wspólnie z moim mężem dbam o 11 wspaniałych dzieciaków' - napisała Clarke na swoim profilu.
Dodała też, że dwie wierne obserwatorki - pani Krysia i pani Tina - natychmiast stanęły w jej obronie i przypomniały, że praca zdalna przy dużej rodzinie to pełny etat.
Praca z domu to nie 'nic nierobienie'
Clarke zakończyła post pytaniem do obserwatorów: czy zdarzyło im się, że ktoś ocenił ich pracę jako 'nic nierobienie' tylko dlatego, że pracują zdalnie albo poświęcają czas dzieciom?
To pytanie trafia w czuły punkt - bo dyskusja o tym, czy prowadzenie domu i tworzenie contentu to 'prawdziwa praca', toczy się w Polsce od lat. Clarke reprezentuje skrajny wariant tej debaty: jedenaścioro dzieci, życie za granicą, utrzymanie częściowo oparte na wsparciu obserwatorów.
Czy argumenty Dominiki przekonują? Opinie w komentarzach pod jej postem są - jak zwykle w jej przypadku - mocno podzielone.


