Sześćdziesiąt kobiet, pięciogwiazdkowy hotel na skale nad Jeziorem Rożnowskim i Doda w roli gospodyni. Brzmi jak reality show, ale to jej nowy obóz sportowy - i przy okazji najgłośniejszy atak na konkurencję w tym sezonie.
Doda od dawna nie stroni od porównań. Tym razem wzięła na celownik dwie największe rywalki w branży wellness: Annę Lewandowską i Ewę Chodakowską. Powód? Własny camp sportowy, który właśnie wystartował w luksusowej lokalizacji nad Jeziorem Rożnowskim.
Co Doda ma, czego nie mają tamte?
Zanim ustaliła szczegóły swojego obozu, dokładnie przejrzała ofertę konkurencji. I wyraźnie wyszła z tego ćwiczenia zadowolona. "Tak, orientowałam się, jakie są ceny rynkowe. Wiem też, co mają w swojej ofercie i zdaję sobie sprawę, że mam dwa razy więcej albo trzy" - powiedziała w rozmowie z Plotkiem.
W jej obozie bierze udział 60 kobiet. Tylko tyle - i nie bez powodu. Podobno zainteresowanie kolejną edycją przerosło wszelkie oczekiwania, a lista chętnych liczy już podobno 800 osób. Doda nie zamierza jednak powiększać grup. "Jak miałam 800 osób w kolejce do kolejnego campa, to naprawdę do głowy by mi nie przyszło, żeby robić większe campy" - zaznaczyła w wywiadzie.
Program łączy treningi fizyczne z zajęciami z rozwoju mentalnego. Piosenkarka podkreśla, że zależy jej na indywidualnym podejściu do każdej uczestniczki - i właśnie tu, według niej, konkurencja wyraźnie odpada.
Gorzkie słowa o campach innych gwiazd
Na jej obóz przyjechały kobiety, które wcześniej brały udział w campach Lewandowskiej i Chodakowskiej. I podobno nie wróciły stamtąd zachwycone. Warto jednak zaznaczyć, że Doda opiera się wyłącznie na ich subiektywnych relacjach - żadna z organizatorek krytykowanych eventów nie zabrała głosu w tej sprawie.
"Głównym problemem tych campów było to, że było tam za dużo osób. Był za duży chaos. Nie czuły się odpowiednio zaopiekowane, za duży harmider" - cytowała uczestniczki piosenkarka w rozmowie z Plotkiem.
Doda nie ma wątpliwości, co stanowi jej przewagę. "Uważam, że czy nawet za taką cenę, czy chociażby w tym hotelu, indywidualne czy butikowe podejście do dziewczyn jest bardzo ważne" - podsumowała.
Lewandowska ani Chodakowska na razie nie odpowiedziały na te słowa. Ale czy naprawdę będą milczeć? Komentujcie.



