Po koncercie Doda chce ciszy. Nie pokoju z widokiem, nie śniadania w cenie - ciszy. I wie dokładnie, gdzie jej szukać.
Doda jest w trasie praktycznie bez przerwy. Koncerty, nagrania, zobowiązania - nocleg w hotelu to dla niej codzienność, nie wakacyjna atrakcja. I właśnie dlatego, jak sama mówi, podchodzi do wyboru miejsca z chirurgiczną precyzją.
Ani chlańsko, ani basen o siódmej
W rozmowie z reporterką Party.pl wokalistka bez owijania w bawełnę wyjaśniła, czego szuka, a czego bezwzględnie unika.
"Chyba wybieram takie, gdzie jest po prostu cisza i spokój. Nawet nie wybieram tych imprezowych dla 18 plus, bo wiem, że będzie chlańsko i do 5 rano impreza. Ale też rodzinnych nie wybieram, bo wiem, że są od 7 rano znowu krzyki na basenie i dzikie węże w kulkach. Więc chyba wolę spokój" - powiedziała Doda.
Złoty środek, czyli hotele tylko dla dorosłych, bez imprezy i bez dzieci. Logika prosta jak budowa cepa, a jednak nie każda gwiazda decyduje się powiedzieć to wprost.
Zasada, która nie dziwi
Doda od lat nie udaje, że jest kimś innym niż jest. Jeśli nie lubi - mówi. Jeśli potrzebuje spokoju po dwugodzinnym show na scenie - bierze go tam, gdzie może go dostać.
Przy okazji ujawniła też, co sądzi o hotelach z zakazem wstępu dla zwierząt - a jako zagorzała miłośniczka czworonogów ma na ten temat wyrobione zdanie. Szczegóły znajdziecie w pełnym materiale wideo na Party.pl.
Pytanie do was: też tak wybieracie hotele, czy macie inne priorytety w podróży? Dajcie znać w komentarzach.





