Filip dostał wezwanie do pracy i nie pojawił się w studiu. Daria Rybak przyszła sama - i bez niego zdążyła powiedzieć więcej niż niejedno małżeństwo przez rok razem.

Steward Filip Rybak w dniu wywiadu żony był na dyżurze. Daria Rybak weszła więc do studia Dzień Dobry TVN bez niego i przez kilkanaście minut opowiadała o tym, jak wygląda małżeństwo zawarte w eksperymencie telewizyjnym - rok po premierze Love is Blind: Polska.

Rok po ślubie - jak się trzymają Daria i Filip?

Spośród pięciu par, które w pierwszym sezonie polskiej edycji Love is Blind zdecydowały się na zaręczyny, do ołtarza doszły tylko dwie. Dziś, rok później, szczęśliwym wyjątkiem pozostaje właśnie para Darii i Filipa. Drugi duet - Marta i Damian - przyznał niedawno, że mierzą się z poważnymi problemami, choć formalnie wciąż są małżeństwem.

Daria nie kryje, że czas tylko utwierdził ją w tym, co zrobiła. "Jak podjęłam tę decyzję, to było lepiej. Umacniałam się w niej i absolutnie niczego nie żałuję" - powiedziała w studiu Dzień Dobry TVN. Trudno o bardziej jednoznaczną deklarację.

Dlaczego Daria zdecydowała się na 'Love is Blind'?

Daria Rybak przyznała wprost, że do programu nie przyciągnął jej blask kamer. Zmęczyła ją zwykła randkowa codzienność - powierzchowne rozmowy, profile na aplikacjach, spotkania, które nie prowadzą donikąd.

"Dla mnie nie było ważne, żeby to działo się na oczach wszystkich, tylko wierzyłam w to, co się dzieje. Ciężko mi było kogoś poznać w prawdziwym życiu. To randkowanie było już powierzchowne, więc zaczynałam być tym zmęczona" - wyznała w wywiadzie.

To dość rzadka szczerość jak na uczestniczkę reality show. Zazwyczaj słyszymy o marzeniu o miłości i odwadze. Tutaj - konkretna diagnoza własnego życia i decyzja wynikająca z logiki, nie z romantycznej naiwności.

Program Love is Blind: Polska prowadzą Zofia Zborowska-Wrona i Andrzej Wrona. Format zakłada, że uczestnicy poznają się wyłącznie głosowo - bez widzenia twarzy - i dopiero po zaręczynach mogą zobaczyć swojego wybranka. Pomysł brzmi jak przepis na katastrofę. W przypadku Darii i Filipa - najwyraźniej nie był.

Czy rok to wystarczająco dużo, żeby ocenić, czy eksperyment się udał? I czy Marta z Damianem jeszcze się pozbierają? Piszcie w komentarzach.