Bratowa Katarzyny Cichopek pojawiła się we wtorek na korytarzu sądu okręgowego. To trzecia rozprawa w sprawie Cichopek kontra Smaszcz - i pierwszy raz rodzina Kasi przychodzi do sądu osobiście, by stawić się jako świadek.
# Spór bez końca. Rodzina Cichopek w sądzie
Proces między Katarzyną Cichopek a Pauliną Smaszcz trwa już prawie półtora roku. W październiku 2026 roku znowu się rozgrzewał - tym razem z udziałem szerszego grona.
Już cztery rozprawy odbył się w ciągu ośmiu dni. Pierwsze dwie - 6 i 8 października - były burzliwe: w sali sądowej zeznawali Maciej Kurzajewski, Anna Mucha i sama Smaszcz. We wtorek, 13 października, scena była zupełnie inna.
Bratowa Kasi stanęła przed sądem
Na korytarzu sądu okręgowego pojawiła się Karolina - żona brata Katarzyny, Jacka Cichopka. Według doniesień mediów była to osoba zaprzysiężona jako świadek na rozprawie. Karolina jest znana ze swojego bliskiego kontaktu zarówno z Cichopek, jak i z Maciejem Kurzajewskim - on sam wielokrotnie chwalił ją w mediach społecznych, wspominając o wspólnych biegach i jej porannym wstawaniu.
Jak informują dziennikarze obecni na sądowych korytarzach, tym razem panowała cisza. "13 października na korytarzu sądu było dużo spokojniej" - relacjonują świadkowie wydarzenia. Karolina nie udzielała mediom żadnych oświadczeń, w przeciwieństwie do Muchy czy samego Kurzajewskiego, którzy w poprzednich rozprawach nie gryzli się w język.
Smaszcz i Cichopek się nie stawili
Najciekawsze: ani sama Katarzyna Cichopek, ani Paulina Smaszcz nie przybyły na rozprawę. To trzecia osoba z zaplanowanym terminem, która nie dotarła na salę - poprzednio podobnie było 6 października.
Proces toczy się za zamkniętymi drzwiami, a termin jego zakończenia pozostaje tajemnicą. Wiadomo jednak, że sąd ma przed sobą kolejne zeznania - na poprzednich rozprawach świadczyła też Justyna, ekspertka od marketingu i komunikacji.
O co chodzi w sporze?
Cichopek pozwała Smaszcz o ochronę dobrego imienia. Wszystko zaczęło się od publicznych wypowiedzi byłej żony Kurzajewskiego, którą media cytowały wielokrotnie. W jednym z oficjalnych komunikatów Maciej napisał, że Paulina "miała liczne romanse" - tym samym stawiając się po stronie byłej partnerki.
Anna Mucha, która pojawiła się na rozprawie, nie kryjąc emocji, mówiła dziennikarzom o negatywnym wpływie tych publicznych wypowiedzi na Katarzynę. Pierwsza rozprawa odbyła się w kwietniu 2025 roku, ale teraz, rok później, sprawa nabrała tempa.
Nieznany jest dokładny termin kolejnego posiedzenia. Proces toczy się w całkowitej poufności, a jedynym znakiem życia są pojawienia się świadków na sądowych korytarzach.
Co dalej? Fani czekają na oświadczenie któregoś z zaangażowanych. Do tej pory Kurzajewski i Mucha nie stronili od komentarzy medialnych.


