Paulina Smaszcz ma najgorszą jesień w sądach. W październiku warszawski sąd okręgowy widział ją aż trzy razy - zawsze w roli pozwanej lub powódki. A to dopiero początek niezwykle zawiłych procesów, które będą ją prześladować jeszcze przez całe 2027 roku.
Trzy rozprawy w miesiąc - Smaszcz kontra Cichopek
Pauline Smaszcz październik nie będzie się kojarzyć z czymś miłym. W ciągu zaledwie ośmiu dni - 6, 8 i 13 października - rozprawa w sprawie jej sporu z Katarzyną Cichopek odbyła się aż trzy razy. To sprawa o dobra osobiste. Smaszcz pozwała Cichopek za wypowiedzi sugerujące, że to aktorka przyczyniła się do rozpadu jej małżeństwa z Maciejem Kurzajewskim.
Na każdej rozprawie zeznawali świadkowie - od samego Kurzajewskiego, przez Annę Muchę, aż po ekspertkę od marketingu. Najburzliwiej było 6 października, gdy Mucha i Smaszcz nie żałowały sobie przykrości w oficjalnych oświadczeniach. Wtedy też Kurzajewski przerwał milczenie i ogłosił, że to nie on, a jego była żona miała romanse.
Marzec i kwiecień 2027 - następne terminy
Dobra wiadomość dla Pauliny: w sądzie będzie mogła odetchnąć przez następne miesiące. Według informacji portalu "Fakt", lista osób, które jeszcze mają zeznawać w sprawie Smaszcz kontra Cichopek, jest długa, ale nowe rozprawy wyznaczono dopiero na marzec i kwiecień 2027 roku. To oznacza, że przynajmniej do marca Paulina nie będzie musiała wybierać kolejnych stylizacji do sądu.
Ale czeka ją inna, znacznie bardziej gorąca sprawa - spór majątkowy z Kurzajewskim.
Podział majątku: sztuka, pieniądze, pamiątki
Co innego dzieje się w drugiej rozprawie - między Smaszcz a Kurzajewskim o podział majątku. Choć rozwiedli się już w 2020 roku, wciąż nie mogli się dogadać, co należy do kogo. Dużo do dzielenia - zarówno finanse, jak i dzieła sztuki oraz zabytkowe przedmioty.
W tej sprawie atmosfera gęstnieje. Następna rozprawa już w listopadzie 2026 roku. Każde z nich ma oczywiście inne spojrzenie na sytuację, a spór dotyczy rzeczy wartościowych. Biorąc pod uwagę, jak zaciętą walkę toczy Paulina na każdym kroku, możemy się spodziewać, że ta rozprawa będzie równie emocjonująca co poprzednia.
Co dalej?
Znając temperament osób zaangażowanych w te sprawy, możemy być pewni, że mediów i fanów czekają jeszcze miesiące śledzenia rozwoju konfliktu. Paulina Smaszcz zdecydowanie nie będzie siedziała cicho - nawet gdy sąd nie będzie w sesji.




