Krzyżówki, herbatka i sen. Maja Chwalińska nie ma nic do ukrycia - i właśnie dlatego jej wywiad w TVN rozśmieszył pół Polski.

Maja Chwalińska wróciła z Paryża jako finalistka Rolanda Garrosa i od razu trafiła na kanapę telewizyjną. W programie "Fakty po Faktach" w TVN tenisistka opowiedziała o tym, co robi przed meczem - i przy okazji ujawniła, że jej życie prywatne wygląda zupełnie inaczej, niż można by się spodziewać po 23-latce.

"Lubię robić krzyżówki, wyciszyć się w ten sposób. Lubię pobyć trochę sama, posłuchać muzyki" - przyznała Chwalińska w "Faktach po Faktach".

Babcia w środku, tenisistka na korcie

Chwalińska nie zatrzymała się na tym wyznaniu. Zapytana o plany na najbliższe dni, odpowiedziała bez chwili wahania - i bez krzty wstydu. Jej słowa szybko obiegły sieć.

"Będę spać, będę jeść i spędzać dobry czas z przyjaciółmi. Będę też czytać książki i rozwiązywać krzyżówki. Jestem babcią w środku. Wszyscy żartują, że muszę mieć swoją herbatkę i krzyżówkę. Jestem w środku 70-letnią babcią. Lubię podchodzić do wszystkiego na spokojnie" - powiedziała Chwalińska w programie.

Trochę trudno się z tym kłócić. Ta sama osoba, która kilka dni temu walczyła o tytuł na kortach Rolanda Garrosa, po powrocie do domu siada z krzyżówką i filiżanką herbaty. Fani na to: totalnie zakochani.

Co dalej z Chwalińską?

Po niespodziewanym finale French Open Chwalińska stała się nagle twarzą polskiego tenisa. Na lotnisku witał ją tłum kibiców - co, jak sama przyznała, mocno ją speszyło. Stacje telewizyjne ustawiły się w kolejce.

Na razie tenisistka zamierza po prostu odpocząć. Po krzyżówkę i herbatę. Jak każda szanująca się 70-letnia babcia.

Czy ta "babcia w środku" wróci wkrótce na kort i znowu zaskoczy Polskę? Dajcie znać w komentarzach - i piszcie, czy macie podobne "babcine" hobby!