Pięć dni po potwierdzeniu rozstania z Lefterisem Kavoukisem Ewa Chodakowska siedzi na plaży na Mykonos i żartuje. Współlokatorem jej greckiego pobytu jest biała rzeźba osła - i podobno o wiele kulturalniejszy niż się spodziewała.
Rozstanie nie bez poczucia humoru
Ewa Chodakowska nie zamierza się smucić. Kilka dni po ogłoszeniu rozpadu 17-letniego związku z Lefterisem Kavoukisem trenerka fitness zdecydowała się na ucieczkę do Grecji. Na Mykonos czeka ją jednak nie romantyczna podróż, lecz przygoda z... białą rzeźbą osła.
Na Instagramie opublikowała żartobliwe zdjęcie i podpis, który nie pozostawia wątpliwości - jej poczucie humoru pozostaje niezmiennie ostre. "Pytana jestem, kto jest moim współlokatorem na Mykonos. Spieszę uspokoić ciekawość. Oto on. Łoś" - napisała, choć na zdjęciu widać wyraźnie rzeźbę osła, nie łosia.
"Kulturalny, nie zadaje pytań, wie, kiedy milczeć"
Chodakowska zabawiła się w humorystyczne opisanie swoich wynajętych towarzyszy. "I choć jego natura mogłaby sugerować co innego, ani razu nie palnął żadnej głupoty. Inteligentny, kulturalny, nie zadaje niedyskretnych pytań i, co najważniejsze, wie, kiedy milczeć" - czytamy w jej poście na Instastories.
Zaraz potem dodała refleksję: "Czy jest uparty? Możliwe. Od mojego przyjazdu nie ruszył się ani o centymetr". Wszystko to sformułowała w tonie autoironicznym - doskonale zdając sobie sprawę, że mówi o nieżywym obiekcie.
To pierwszy publiczny gest Chodakowskiej po potwierdzeniu rozstania. Jak sama ujawniła kilka dni wcześniej, decyzja nie była podyktowana zdradą ani wkroczeniem trzeciej osoby. Ona i Lefteris próbowali odbudować relację, lecz ich starania nie dały rezultatów.
Fani na Instagramie reagują z uśmiechem
Fanki trenerki zareagovały na post z rozbawieniem. "Lepszy współlokator niż każdy facet", "Wreszcie ktoś, kto wie, kiedy milczeć" - pojawiały się komentarze pełne humoru. Internauci docenili, że Chodakowska nie pogrąża się w żalu, lecz podchodzi do sytuacji z dystansem.
Trenerka nie zaprzestała jednak pracy. Przez cały pobyt na wyspie na bieżąco informowała fanów o swoich dniach, kontynuując swoją działalność w mediach społecznościowych. "Dziś kierunek Warszawa. Till next time, Mykonos!" - napisała, zapowiadając powrót do Polski.
Co sądzicie - Chodakowska powinna wybrać bardziej poważny ton po rozstaniu, czy podejście z humorem to najlepszy sposób na radzenie sobie z trudnościami? Czytajcie komentarze poniżej.




