Ewa Chodakowska wciąż liczy słowa wsparcia od fanów. Ale zamiast tkwić w smutku, już dziś wybiła sobie inny temat - i to dość wymownie.
# Chodakowska nie czeka. Biznes czeka
Wczoraj trenerka fitness poinformowała, że kończy małżeństwo z Lefterisem Kavoukisem. Siedemnaście lat razem, plan się zmienił. Powodem - praca zajęła zbyt wiele miejsca w życiu pary. "Z czasem praca zajęła w naszym życiu zbyt dużo miejsca. Zdominowała wszystkie nasze płaszczyzny" - napisała Ewa w oświadczeniu.
Dzień później trenerka otworzyła się do fanów. Dziękuje za fale wsparcia, cytuje ich komentarze, mówi o miłości i dojrzałości społeczności. Wszystko pięknie, wszystko taktownie.
A potem - boom. Post o catering biznesie.
"Włożyliśmy całe serce"
Ewa ogłosiła ósmą rocznicę swojej firmy cateringowej. "To tutaj włożyliśmy całe nasze serce, całą naszą pasję. Zrozumie ten, kto kocha to co robi" - napisała wymownie.
Wymownie, bo brzmi to jak odpowiedź dla wszystkich, którzy czekali na przełamanie. Jakby mówiła: "Rozstanie? Tak. Koniec świata? Nie. Mam pracę, którą kocham".
Fani oczywiście zauważyli timing. Komentarze pełne podziwu dla tego, jak szybko Chodakowska wróciła do działania. "Kobieta z klasą", "nie załamuje się", "praca leczy" - takimi słowami bombardowali post.
Czy to ucieczka w pracę?
Ciekawostka - rok temu sama Ewa pisała na Instagramie o konieczności pielęgnowania związku, a nie tylko zadań. "Bardzo rzadko naprawdę jesteśmy razem, pielęgnując naszą relację. Nie zadania. Nie cele. Nas" - przyznawała wtedy.
Teraz wybrała zadania i cele. Biznes. Cateringu na ósmą rocznicę. I post o miłości do pracy.
Co na to fani? Czy widzą w tym siłę, czy może ucieczkę od bólu?



