Piątek, 20:00, urząd zamknięty, a ksiądz rzuca: "Ślub się nie odbędzie". Filip Chajzer w szoku. Ceremonia zaplanowana na sobotę, goście już w Krakowie - a trzeba trzech karteczek z urzędu stanu cywilnego. Dziennikarz zaczął wydzwaniać jak oszalały.

Dramat przed ślubem. Ksiądz dał ultimatum

Filip Chajzer i jego 20-letnia żona Bianka wzięli ślub w sobotę 19 września w krakowskim Podgórzu. Ale prawie do tego nie doszło. W piątek wieczorem, gdy goście już ściągali do Krakowa, ksiądz przerwał Filipowi rozmowę. Brakuje dokumentów z Urzędu Stanu Cywilnego - potwierdzenia stanu wolnego dla obojga. "Jest dzień przed ślubem, godzina chyba 20:00, u proboszcza, a proboszcz mówi: 'Potrzebujecie trzy karteczki z USC'. A my w szoku" - opowiadał Chajzer w pierwszym odcinku swojego nowego podcastu "Filip & Bianka Chajzer Podcast".

Proboszcz był stanowczy: "Ślub się nie odbędzie". Filip poczuł, jak ziemia się pod nim otwiera. "A ja sobie myślę: jak ja to wszystko odwołam? Co ja powiem tym ludziom? Co oni o mnie pomyślą? A już zjechali, bo to był piątek" - zdradził dziennikarz.

Kto uratował ceremonię?

Filip zaczął wydzwaniać do każdego, kogo znał w Krakowie. Jeden ze znajomych podsunął mu nazwę - pani Klaudia z warzywniaka na bazarze. Jej ojciec, zmarły teraz radny miejski, miał mnóstwo znajomych wśród urzędników. Pani Klaudia zdobyła numer do żony swojego szwagra, która pracuje w urzędzie stanu cywilnego i wydaje dokładnie te papiery, których brakowało Chajzerowi.

W piątek wieczorem udało się dotrzeć do naczelniczki USC. Kobieta - mimo że był już koniec dnia - zgodziła się otworzyć placówkę w sobotę rano, tuż przed ceremoniąą. "Pani naczelnik mówi: 'Musicie być punkt 9:00'. Wtedy krzyknąłem: 'Mamy to!'" - wspomina Chajzer.

Sobota, 9:00 rano - dokumenty w kieszeni, ceremonia w harmonogramie, goście na miejscu. Ślub odbył się bez przeszkód.

Podcast debiut

Dziennikarz i jego żona nie stracili czasu. Zaraz po ślubie, wczoraj, zadebiutowali z nowym podcastem "Filip & Bianka Chajzer Podcast". W pierwszym odcinku opowiedzieli o całej dramaturgi związku i ceremonii. "Kto wam o tym opowie lepiej niż my sami" - zaczął Chajzer. Małżeństwo planuje delić szczegóły swojej historii wprost od źródła - bez pośredników mediów.