Zygmunt Chajzer ma 72 lata i wciąż gra w siatkówkę trzy razy w tygodniu. Legenda teleturnieju nie ukrywa, że jego kondycja to efekt zaplanowania - zarówno finansowego, jak i zdrowotnego. W rozmowach z mediami podkreśla, że zawczasu zadbał o swoją przyszłość, zamiast polegać na losie.

Emerytura? Odprowadzał pełną składkę

Zygmunt Chajzer nie wstydzi się mówić o pieniądzach. W wywiadzie dla "Super Expressu" wyznał, że jego emerytura to "trochę więcej niż najniższa średnia krajowa" - i wie dokładnie, skąd się bierze: "Pracując na etacie zawsze odprowadzałem pełną składkę emerytalną. Nigdy nie unikałem tych płatności".

To rzadkość wśród kolegów z branży. Wielu dziennikarzy i medialistów, jak sam zaznacza, albo unikało składek, albo płaciło minimalne. Chajzer wybrał inaczej. Dziś, gdy siedzi na stanowisku dyrektora programowego kanału Remonty TV i prowadzi reaktywowany "Idź na całość", jego emerytura pozwala mu żyć bez stresu finansowego.

Siatkówka, gra w piasku i zapomniane zupy

Ale pieniądze to tylko połowa. Druga - to kondycja fizyczna. Chajzer gra w siatkówkę trzy razy w tygodniu, a jak mówi w rozmowie z VOX FM, to dlatego, że "trzeba zadbać zawczasu zamiast potem rozpaczać, że za późno": "Poruszanie się po piasku wymaga dużo wysiłku, ale podłoże jest miękkie i przyjazne, nie ma twardej nawierzchni jak na hali".

Przyjazne podłoże - to nie żart. Chajzer wie, że w jego wieku każdy ruch liczy się podwójnie. Dlatego gra z głową, a nie z impetem młodego człowieka.

Co ciekawe, przy takiej aktywności nie liczy kalorii. Uwielbiam polską kuchnię i zupy - wszystkie zupy! - mówi. Szczególnie ciepło wspomina zalewajkę, którą uznaje za "naprawdę bardzo fajny posiłek". Jedyną rzecz, którą omija, to marchewka z groszkiem - koszmar jego dzieciństwa.

Starzejemy się wszyscy od pierwszego dnia

Filozofii Chajzera nie ma co się opierać. Jak mówi wprost: "Chyba nie ma czegoś takiego jak wieczna młodość. Starzejemy się wszyscy od pierwszego dnia po urodzeniu. Natomiast jestem aktywnym człowiekiem pod każdym względem".

I faktycznie - po przejściu na emeryturę pracuje w radiu, prowadzi teleturniej, angażuje się w kampanie prozdrowotne. To człowiek, który nie siedzi w domu liczący emerytury. Wciąż biega po boisku, tyle że bardziej świadomie niż 20 lat temu.

Czy to inspirujące? Zdecydowanie. Czy to przepis na długowieczność? Chajzer sam nie twierdzi, że to gwarancja. Ale jako wizytówka "jak się żyje inteligentnie" - to całkiem mocne przesłanie dla pokolenia, które za kilka lat będzie stawiać pierwsze kroki na emeryturze.

Co na to fani? Czy Chajzer pokazuje, że starzenie się to nie wyrok, tylko wybór?