Camilla nigdy nie chciała być żoną króla. Dopiero po latach na tronie zrozumiała, czemu Diana miała do tego podobne obawy - i teraz ta ironia nikogo nie dziwi.
Camilla bała się wolności więcej niż porównań do Diany
Camilla Parker-Bowles przez dekady była dla mediów "trzecią" - tą kobietą, która stała między Karolem a jego pierwszą żoną. Wszyscy myśleli, że największy jej kompleks to porównywanie do ikony. Mylili się. Według biografów rodziny królewskiej i źródeł z Pałacu Buckingham, Camilla miała zupełnie inne obawy - bała się utraty niezależności.
"Wiedziała, że zostanie jego żoną oznacza życie na świeczniku, gdzie wygląd, decyzja i relacje będą poddawane wnikliwej analizie" - twierdzą rozmówcy serwisu RadarOnline. Camilla była kobietą wolną, przywykłą do swojej przestrzeni. Oficjalna funkcja przy królu oznaczała koniec tego świata.
Dlatego właśnie przez lata próbowała zniechęcić Karola do małżeństwa. Jednak w końcu dopiął swego - ślub odbył się 9 kwietnia 2005 roku. I wtedy stało się coś nieprzewidzianego.
Moment, gdy Camilla zobaczyła siebie w Dianie
Rozmówcy RadarOnline mówią wprost: "Jest pewna ironia w tym, że Camilla w końcu zrozumiała problemy Diany. Ich sytuacja była bardzo różna, ale obie zmierzyły się z rzeczywistością życia u boku Karola, trudną do pogodzenia z ich indywidualnymi osobowościami".
Historyczka Tina Brown, autorka książek o rodzinie królewskiej, opisała ten moment w 2004 roku, tuż przed ceremonią. Jeden z przyjaciół Camilli wyznał Brown, że kobieta zaczęła nieoczekiwanie empatyzować z "licznymi pretensjami, jakie miała Diana". Dopiero teraz, po latach, Camilla pojęła, co dokładnie czuła poprzedniczka.
To była lekcja, którą mogła otrzymać szybciej - gdyby tylko posłuchała swoich instynktów i nie wyszła za mąż. Ale historia królewska pisze się inaczej niż prywatne plany.
Co na to fani?
Sieci społecznościowe zareagowały z mieszanymi uczuciami. Jedni uznali to za potwierdzenie, że Camilla zawsze była ofiarą systemu. Inni zauważyli, że ta "ironia" mogła być nauczką dla obu kobiet wcześniej - gdyby świat pozwolił im się porozumieć zamiast stawiać po przeciwnych stronach.
Jedno jest pewne: Camilla i Diana nigdy się nie poznały jako sojuszniczki. Poznały się jako rywale. I dopiero w pałacu, za zamkniętymi drzwiami, odkryły, że miały wspólnego wroga - nie siebie nawzajem.




