Żona króla Karola III nie potrzebuje królewskiego kucharza o świcie. Wystarczy jej garnek, mleko i słoik miodu z własnej pasieki.

Żona króla Karola III nie potrzebuje królewskiego kucharza o świcie. Wystarczy jej garnek, mleko i słoik miodu z własnej pasieki.

Gdy reszta świata zachwyca się wymyślnymi brunchami i superfood bowlami, Camilla Parker Bowles trzyma się jednego: owsianki. Każdego ranka, od pierwszych chłodniejszych dni jesieni aż do końca zimy. Bez wyjątku.

Syn królowej wyjawił wszystko w książce

Tom Parker Bowles, syn Camilli i z zawodu krytyk kulinarny, szczegółowo opisał poranne rytuały matki w swojej książce Gotowanie i korona. Owsianka - zwykła, bez dodatków - i łyżeczka miodu z przydomowej pasieki. Ule stoją w ogrodzie Raymill, domu, w którym Tom i jego siostra spędzili dzieciństwo.

Jak pisze Parker Bowles: "Zimą moja matka, królowa Camilla, je owsiankę każdego dnia - zwykłą, z odrobiną własnego miodu. Miód jest delikatny i łagodny, równie dobrze sprawdza się w dobrej herbacie Darjeeling, jak i w owsiance czy jogurcie".

Ten sam syn zdradził przy okazji, że Camilla ma jeszcze jeden kulinarny talent - jej popisowym daniem jest nadziewany kurczak. Podobno do niedawna przygotowywała go osobiście, przy okazji używając dosadnego języka. Od koronacji musi podobno nieco powściągać słownictwo.

Kardiologowie zachwyceni, lekarze kiwają głowami z uznaniem

Brytyjska Fundacja Serca nie ma wątpliwości: owsianka to jedno z najlepszych śniadań dla serca. Według BHF zwykłe płatki owsiane biją na głowę kukurydziane płatki, granole i musli - głównie dzięki zawartości rozpuszczalnego błonnika, który obniża poziom cholesterolu.

Camilla wybiera wersję na pełnotłustym mleku, co purystom może się nie podobać. Lekarze jednak i tak przyklasnęli - miód zamiast cukru to wybór, który trudno skrytykować.

Dla porównania - jej mąż, król Karol III, przez lata trzymał się diety wegetariańskiej. Ostatnio, głównie ze względu na oficjalne bankiety i obiady państwowe, przeszedł na flexitarianizm: dwa dni w tygodniu na diecie roślinnej, jeden bez nabiału.

Prościej niż można by się spodziewać po rodzinie, która ma do dyspozycji sztab królewskich kucharzy. Ale może właśnie o to chodzi - owsianka z miodem nie potrzebuje ani Michelin, ani korony.

Czy zmienisz jutrzejsze śniadanie po tym newssie? Dajcie znać w komentarzach.