Bracia Golec nigdy nie byli tacy dyplomatyczni, gdy trzeba było powiedzieć coś na temat branży. Zapytani o projekt dopłat dla artystów, którzy zarabiają zbyt mało na emeryturę, odpowiedzieli bez owijania w bawełnę - i trafiło im to w sedno tego, co dzieje się w show biznesie.
Golec: każdy kowalem własnego losu
Bracia Golec od lat podkreślają, że nigdy nie będą narzekać na emeryturę. Łukasz i Paweł sumiennie odprowadzali składki przez całą karierę - i chwalą się tym, że byli jednymi z pierwszych artystów w Polsce, którzy założyli własną firmę i traktowali biznes poważnie. To zaś oznacza, że teraz mogą pozwolić sobie na luksus niezależności.
W show biznesie jednak wciąż pokutuje opinia, że "państwo powinno coś zrobić" dla artystów, którzy zarabiają mało. Rzeczywiście - powstał projekt zabezpieczenia społecznego dla wykonawców zawodu artystycznego. Teraz czeka on na opinię Senatu.
Co mówią bracia Golec?
Zapytani o tę sprawę przez portal Jastrząb Post, muzycy odpowiedzieli bardzo konkretnie. "Na pewno są artyści, którzy potrzebują wsparcia. Są tacy, którzy są kombinatorami, całe życie kombinowali. Jeżeli jest coś, co może to zweryfikować, to niech weryfikuje" - mówili bracia.
I tu zaczyna się sedno sprawy. Golecowie wskazują, że dopłaty do emerytury to nie jest rozwiązanie typowe dla artystów - każdy ma takie samo prawo do wsparcia. "Taka sprzątaczka też chciałaby, żeby jej dopłacać do emerytury, kasjer też by chciał. A czy ma taką możliwość? No nie wiem, czy ma" - dodają.
Muzycy jasno dają do zrozumienia: w życiu trzeba być odpowiedzialnym. "Jak ktoś jest fachowcem, to będzie miał dobrą robotę" - podsumowują Łukasz i Paweł. Ich zdaniem, każdy powinien być kowalem własnego losu - tak jak oni byli przez dekady.
Czy to uderzenie w branżę?
Wypowiedź braci Golec brzmi jak krytyka mentalności, która zagościła w środowisku artystów. Przez lata muzycy narzekali, że ZUS wyliczył im emerytury zbyt niskie. Prezeska ZUS-u tłumaczyła jednak, że wysokość świadczenia ma ścisły związek z odprowadzanymi składkami - jeśli ktoś się ich nie płacił, teraz nie powinien narzekać.
Bracia Golec mają jednak argument potężniejszy: oni sami zadbali o swoją przyszłość. Dlatego teraz mogą sobie pozwolić na bycie krytycznym wobec tych, którzy liczyć muszą na "tarczę" państwa. Nie wszyscy w branży będą z nimi zgadzać się - ale trudno odmówić im racji.




