Trzy dni po rozwodzie, zapłakana i przekonana, że już nigdy nikogo nie znajdzie - tak Mariola Bojarska-Ferenc trafiła na wywiad, który zmienił wszystko. Ryszard Ferenc siedział wtedy w kącie i tylko patrzył.

Mariola Bojarska-Ferenc miała 27 lat i właśnie zamknęła za sobą drzwi pierwszego małżeństwa. Nie planowała nowego związku. Nie szukała nikogo. Poszła do pracy.

Trzy dni po rozwodzie - wywiad, który zmienił życie

Zadaniem Bojarskiej-Ferenc było przeprowadzenie wywiadu z tenisistą Wojciechem Fibakiem dla Redakcji Sportowej TVP. Fibakowi towarzyszył architekt Ryszard Ferenc. Siedział obok, milczał, słuchał.

"Byłam wtedy dość zapłakana jak każda kobieta w takiej sytuacji. Nie wyobrażałam sobie, że kiedykolwiek sobie kogoś znajdę" - wspominała w programie "Dzień Dobry TVN". Dodała, że celowo unikała mężczyzn z branży telewizyjnej. Ryszard Ferenc był architektem - czyli spoza jej świata. To go na chwilę wyróżniło.

Po wywiadzie odwiózł ją do domu. W samochodzie zapytał, czy ma męża. "Trzy dni temu się rozwiodłam" - odpowiedziała. Myślała, że on ma żonę, więc szybko zamknęła temat w głowie. Jak się później okazało - on też był wtedy w trakcie rozwodu. Przyznał się dopiero po jakimś czasie, relacjonowała w wywiadzie dla "Vivy!".

Casablanca i punkt bez odwrotu

Zbliżyli się do siebie podczas wspólnego wyjazdu. "Pojechałam i poczułam, że zaczynam się w nim podkochiwać. Ryszard był bardzo majętnym człowiekiem, ja samotną matką z dzieckiem, która nie miała pieniędzy, ale była kobietą niezależną" - mówiła w tym samym wywiadzie dla "Vivy!".

Potem Bojarska-Ferenc wyjechała służbowo do Casablanki. Była przekonana, że na tym koniec - że mężczyzna po prostu o niej zapomni. Ryszard Ferenc wsiadł w samolot i przyleciał do niej na trzy tygodnie. "Wtedy zakochałam się totalnie" - przyznała.

W 1991 roku wzięli ślub. Doczekali się wspólnego dziecka. Bojarska-Ferenc wychowywała też syna z pierwszego małżeństwa - i od początku zależało jej, żeby obaj chłopcy byli traktowani tak samo. "To jest dla mnie największa radość, że potrafiłam tak ułożyć swoje życie" - powiedziała w "Dzień Dobry TVN".

Dziś para ma za sobą ponad trzy dekady małżeństwa. Wszystko zaczęło się od wywiadu, na który Mariola Bojarska-Ferenc nie miała nawet ochoty iść.