GlamRap napisał felieton. Bedoes przeczytał. I nie zostawił na portalu suchej nitki.

Łatwogang przez ostatnie tygodnie zbierał miliony - dosłownie. Najpierw ponad 250 mln zł dla dzieci z nowotworami, potem rowerem z Zakopanego do Gdańska dla Maksa chorego na dystrofię mięśniową Duchenne'a (DMD). Po dwóch dniach trasy na koncie było 12 mln zł. Kolejne zbiórki - dla Adasia i Wojtusia - ruszyły niemal natychmiast.

Bedoes od początku był przy tym wszystkim. Aktywnie wspierał stream, angażował swoich fanów, nagłaśniał akcję.

GlamRap uderzył w Łatwoganga

Portal muzyczny GlamRap postanowił jednak ostudzić entuzjazm. W felietonie zatytułowanym "Łatwogang stał się nietykalny. Sięga po nasze pieniądze na lek, który nie działa?" dziennikarz Maxymilian Hozer postawił twarde zarzuty: że influencer gra na emocjach i wywiera społeczną presję w sprawie refundacji terapii, której skuteczność kwestionuje Europejska Agencja Leków.

I tu jest sedno sprawy - lek Elevidys rzeczywiście nie uzyskał zgody EMA. Agencja uznała, że badania nie dostarczyły wystarczających dowodów skuteczności. Ministerstwo Zdrowia potwierdza: bez rejestracji w UE refundacja jest niemożliwa.

"EMA nie wydaje takiej decyzji bez powodu" - powiedziała w rozmowie z Rynkiem Zdrowia wiceministra Katarzyna Kacperczyk.

Rodziny chorych dzieci argumentują z kolei, że terapia daje nadzieję na spowolnienie postępu choroby - i właśnie dlatego decydują się na zbiórki.

Bedoes nie wytrzymał

Na felieton GlamRapu Bedoes zareagował błyskawicznie i bez dyplomacji. Raper wprost odniósł się do tytułu tekstu sugerującego, że Łatwogang "sięga po nasze pieniądze".

"Ja pie\dolę"* - skwitował, cytowany przez Pudelka.

Krótko, dosadnie i - jak to Bedoes - bez owijania w bawełnę.

Sam Łatwogang również zabrał głos w sprawie kontrowersji. W oświadczeniu przyznał, że chorych dzieci jest w Polsce znacznie więcej, niż jest w stanie pomóc, i zaapelował do rządu oraz prezydenta Karola Nawrockiego o systemowe wsparcie dla rodzin walczących z DMD.

"Na ten moment lek na DMD nie jest refundowany, może byłaby możliwość refundacji. Na pewno rząd i prezydent byliby w stanie pomóc" - powiedział influencer.

Cała sytuacja otwiera pytanie, które w Polsce pojawia się coraz częściej: gdzie kończy się charytatywna mobilizacja, a zaczyna presja społeczna na decyzje medyczne oparte na emocjach, nie na danych? I czy krytykowanie takich akcji - nawet w dobrej wierze - jest w ogóle możliwe bez natychmiastowego linczu w komentarzach?

Wy jak myślicie - GlamRap miał rację, czy przekroczył granicę?

Bedoes broni Łatwoganga
© Instagram
Bedoes broni Łatwoganga
© Instagram
Bedoes broni Łatwoganga
© Instagram
Bedoes i Łatwogang
© Instagram
Łatwogang i Bedoes
© YouTube