26 lat w 'Teleexpressie', potem cisza. Beata Chmielowska właśnie ogłosiła, że wraca na antenę z własnym programem - i fani nie kryją radości.

Dla wielu widzów była twarzą popołudniowych wiadomości równie rozpoznawalną jak Maciej Orłoś. Kiedy zniknęła z Teleexpressu, nikt nie spodziewał się, że to aż tak długa przerwa. Teraz Beata Chmielowska wraca - i robi to na własnych warunkach.

Nowy program, nowa stacja, stara miłość do widza

Już 29 czerwca o godz. 18.30 i 20.30 na kanale Active Family zadebiutują Kobiece Sprawy - lifestylowy talk show dla kobiet. Według materiałów prasowych program ma łączyć rozmowy z ekspertami i specjalistami o zdrowiu, relacjach, dojrzałości, finansach i codziennych decyzjach, które realnie zmieniają życie kobiet.

Sama Chmielowska w oficjalnym ogłoszeniu tłumaczyła, czego widzki mogą się spodziewać. "Wspólnie z moimi gośćmi poszukam odpowiedzi na istotne pytania, ale też motywacji do działania w ogóle. Dom, zdrowie, kobiecość, relacje, kariera, rodzina, pasje - Kobiece sprawy to przestrzeń, w której rozmawiamy naturalnie i swobodnie, a reakcje i emocje są spontaniczne i niewyreżyserowane, co uważam za najbardziej pociągające" - cytujemy jej słowa z materiałów prasowych.

Fani odliczają dni

Wiadomość o powrocie dawnej gwiazdy Teleexpressu błyskawicznie obiegła sieć. Pod ogłoszeniem posypały się gratulacje - widać, że widzowie zdążyli za nią porządnie zatęsknić. Trudno się dziwić: przez ponad ćwierć wieku była stałym punktem popołudniówki TVP, a jej odejście z Woronicza wielu odebrało jako stratę.

Teraz ma szansę zbudować coś zupełnie swojego - program skrojony dokładnie pod kobiety, które chcą więcej niż kolejny news z paska. Czy Kobiece Sprawy trafią w punkt i przyciągną lojalną widownię? Premiera już 29 czerwca - wtedy się okaże.