Bartłomiej Kasprzykowski (49 l.) pojawił się w "Pytaniu na śniadanie" o 20 kilogramów lżejszy. Sekret? Nie była to kolejna dieta - aktor w ostatnich miesiącach odkrył, że przez całe życie zmaga się z ADHD.

Chaos pod dywanem

Przez dziesięciolecia swojej kariery aktor poruszał się po całej skalce ubrań. Próbował wszystkiego - diet, treningów, motywacji. Nic nie działało na stałe. "Byłem z tych, co twierdzili, że teraz jest taka moda, że wszyscy to mają i że trzeba się po prostu wziąć w garść, bo całe życie się brałem w garść, żeby jakoś sobie z tym radzić" - wyznał Kasprzykowski w rozmowie telewizyjnej na antenie Dwójki.

Aż do momentu, gdy zdecydował się skonsultować ze specjalistą. Nie dietetykiem, ale neurologiem. Diagnoza padła jak grom z jasnego nieba - zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi. ADHD. "Zobaczyłem chaos swojego życia i te wszystkie nierozwiązane przeze mnie problemy, czasami chowane pod dywan" - wspomina aktor.

"To nie choroba, to inny rodzaj mózgu"

Zrozumienie siebie od strony neurologicznej otworzyło przed Kasprzykowskim zupełnie nową perspektywę. Okazało się, że przez lata borykał się nie z brakiem dyscypliny, ale z tym, jak jego mózg przetwarza informacje. "Może to mi pomóc zrozumieć, o co chodziło przez te wszystkie lata, kiedy byłem 'zdolny, ale leniwy'. To nie jest choroba, tylko inny rodzaj działania mózgu. Wystarczy pójść do lekarza i porozmawiać z nim" - tłumaczy.

Zmiana stylu życia, którą uruchomiła diagnoza, okazała się naturalnym ciągiem dalszym. Bez drastycznych posunięć. "Bez zastrzyków, bez tortur. To było szukanie pozytywu tam, gdzie wydawało się, że go nie znajdę. Każda zmiana przyzwyczajenia wydawała się torturą… ale nią nie była. Była początkiem nowej przygody" - opisuje na Instagramie.

Od słów do czynów

Efekty są widoczne gołym okiem. Na premierze spektaklu "Dom wariatów" Kasprzykowski zaprezentował się w marynarce w pionowe paski - kreacja, która dodatkowo wyszczupliła jego sylwetkę. Ale to nie koniec. Aktor podkreśla, że najważniejsza zmiana zachodzi wewnątrz. Konsekwencja i regularność, które przez dziesięciolecia wydawały mu się niemożliwe, stały się nagle osiągalne.

Historia Kasprzykowskiego to lekcja dla wielu. Niekontrolowane wahania wagi, brak skuteczności diet, poczucie "lenstwa" - czasem to nie kwestia siły woli, a zdrowia neurologicznego. Aktor nie wstydzić się swojej diagnozy, wręcz przeciwnie - dzieli się nią publicznie, by inni wiedzieli, że warto poukładać sobie życie od podstaw.