Bartłomiej Kasprzykowski pojawił się w piątek w "Pytaniu na Śniadanie" i zatrzymał się przed kamerą zupełnie inny niż rok temu. Ponad 20 kilogramów mniej, lepsza postawa, wyraźnie lepsze samopoczucie - a wszystko bez modnych ostatnio leków odchudzających.
Transformacja bez gramu dramatyzmu
Aktor przyszedł do studia przy ul. Woronicza w luźnym streetwearze - różowy t-shirt, szerokie spodnie, okulary. Obok niego błyszczała Tamara Arciuch w całej czerni. Ale wszystkie spojrzenia były na niego - na jego nową sylwetkę, która robi absolutne wrażenie w porównaniu z minionym rokiem.
Zmiana nie przyszła z dnia na dzień. Kasprzykowski sam wyznał, że kluczem było zrozumienie swojego mózgu. Diagnoza ADHD, którą dostał, pozwoliła mu uporządkować chaotyczną codzienność i wreszcie wdrażać nawyki, które wcześniej mu się nie udawały. "Z pomocą ukochanej zacząłem zmieniać rzeczy" - tak streścić można jego opowieść.
Fani patrzą i nie wierzą
Pod nagraniem z konferencji TVP zaroiło się od komentarzy. "Pan Bartek jak wino", "Ale super wygląda", "Jesteśmy pod wrażeniem" - pisali internauci. Niektórzy zwracali uwagę na to, że przede wszystkim aktor wygląda zdrowiej, bardziej energiczny.
To nie była jedyna ostatnio wizyta Kasprzykowskiego w mediach. Niedawno pojawił się też na konferencji prasowej, gdzie cierpliwie odpowiadał na pytania dziennikarzy. Za każdym razem ta sama obserwacja - transformacja, ale na plus.
Co dalej z Rańczem?
Na koniec roku Kasprzykowski powraca do jednej ze swoich najbardziej rozpoznawalnych ról. Nowa odsłona "Rancza" trafi na szklane ekrany TVP, a aktor będzie wcielać się w księdza Roberta. Fani czekają, jak będzie wyglądać jego postać w nowej formie.
Zmiana Bartłomieja Kasprzykowskiego to nie tylko historia o kilogramach. To opowieść o tym, że czasem wystarczy zrozumieć siebie samego, aby wszystko ruszyć z miejsca. I że wsparcie bliskiej osoby może być równie ważne co dieta czy trening.


