Cztery tysiące gości, trawnik Białego Domu i ojciec świętujący 80. urodziny przy oktagonie. Barron Trump był tam, ale najwyraźniej nie z własnego wyboru.

Donald Trump urządził sobie urodziny z rozmachem - gala UFC Freedom 250 na trawniku Białego Domu, cztery tysiące zaproszonych gości i oficjalny pretekst w postaci 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych. Wśród tłumu znaleźli się Mark Zuckerberg i Karol Nawrocki. No i oczywiście rodzina.

Barron w tle, z miną jak na pogrzebie

Najmłodszy syn Donalda Trumpa ostatni raz pojawił się publicznie w lutym tego roku. Na niedzielnej gali przemykał w tle, gdy prezydent rozmawiał z gośćmi - jakby próbował wtopić się w scenografię. Zdjęcia obiegły sieć błyskawicznie, bo 20-latek rzadko daje się złapać obiektywom.

Mina Barrona mówiła sama za siebie. Trudno powiedzieć, czy to znudzenie, nieśmiałość, czy zwykła niechęć do bycia w centrum uwagi - ale entuzjazmu na jego twarzy nie uświadczyłeś. Do tego nowa fryzura, nieco inna niż ta ze stycznia. Zmienił się.

Rodzinny event, który podzielił opinię publiczną

Sama organizacja gali MMA na trawniku Białego Domu wzbudziła mieszane reakcje - część komentatorów uznała to za spektakl godny Trumpa, inni kręcili głowami. Donald był podobno z siebie bardzo dumny. Melania pojawiła się u jego boku, Barron - gdzieś z tyłu.

Dla fanów rodziny Trumpów to rzadka okazja, żeby zobaczyć, jak 20-latek wygląda dziś. Nie udziela wywiadów, nie prowadzi social mediów, nie szuka fleszy. Na tle ojca to niemal osobna kategoria.

Wam też rzucił się w oczy ten wyraz twarzy? Dajcie znać w komentarzach.

Barron Trump też przybył na event ojca
© Getty Images
Donald Trump, Melania Trump i Barron Trump
© Getty Images
Barron Trump z rodzicami
© Getty Images
Barron Trump
© Getty Images
Barron Trump z rodzicami
© Getty Images
Barron Trump
© Getty Images