Violetta Arlak weszła na plan i wszyscy się zatrzymali. Aktorka, która dwa lata temu zrzuciła prawie 20 kilo, właśnie nakręciła pierwsze sceny w 11. sezonie Rancza.
Violetta Arlak weszła na plan i wszyscy się zatrzymali. Aktorka, która dwa lata temu zrzuciła prawie 20 kilogramów, właśnie nakręciła pierwsze sceny w 11. sezonie Rancza.
Jeruzal zobaczył nową Wójtową
Na początku czerwca w Jeruzalu - wsi, która od lat gra serialowe Wilkowyje - padł pierwszy klaps do nowego sezonu. Kiedy Arlak pojawiła się na planie, podobno wywołała nie lada poruszenie. I trudno się dziwić - aktorka od dwóch lat pilnuje efektów swojej metamorfozy z żelazną konsekwencją.
Sama przyznała w programie halo tu polsat, że presja medialna paradoksalnie jej w tym pomaga. "Gubię już w tych niezliczonych wiadomościach na temat mojej przemiany, ale to też odmładza. Właśnie mnie, mówiąc szczerze, mobilizują te informacje prasowe, że znowu przeszłam metamorfozę. Dzięki temu ja się trzymam, żeby nie zawieść widzów" - wyznała.
Wójtowa, która uczy stanowczości
Arlak przez długi czas powściągliwie komentowała spekulacje o powrocie serialu. W międzyczasie zagrała w nowej produkcji TVP - Zaraz wracam - choć widzowie liczyli, że powtórzy fenomen Rancza. Nie powtórzyła. Mało co powtarza.
Tęsknota za Haliną Kozioł była jednak szczera. W rozmowie z Plejadą Arlak przyznała, że jej serialowe postaci ją kształtują. "Od Halinki Kozioł można się na przykład nauczyć stanowczości. Ja na co dzień nie jestem aż taka, ale jak człowiek dojrzewa, to też uczy się pewnych zachowań" - mówiła aktorka. Wójtowa jako terapia - brzmi jak temat na osobny wywiad.
Teraz 58-latka jest z powrotem tam, gdzie widzowie chcą ją widzieć. Z kilogramami mniej i - jak wynika z relacji z planu - z energią, której jej nie brakuje. Czy 11. sezon Rancza będzie wart czekania? Fani już nie mają wątpliwości - skoro Wójtowa wróciła odmieniona, to coś się będzie działo.




