Wojciech Tylka wszedł na scenę pod koniec spektaklu i oświadczył się Annie Guzik przed całą publicznością. Aktorka przez lata nie dzieli się szczegółami swojego życia, ale tym razem postanowiła opowiedzieć o tym wyjątkowym momencie - i zdradziła, że część widzów była całkowicie zdezorientowana.
# Anna Guzik o oświadczynach na scenie. Mąż wszedł na scenę w środku spektaklu
Anna Guzik znana z serialu "Hela w opałach" przez lata unika mówienia o swoim życiu prywatnym. Jednak tym razem aktorka postanowiła opowiedzieć o wyjątkowych oświadczynach, które stanowiły punkt zwrotny w jej relacji z Wojciechem Tylką.
Par małżonków jest razem od 2013 roku. Poznali się zupełnie przypadkowo podczas wakacji w Witowie, gdzie Guzik uczyła się jeździć na desce. "To był mój pierwszy urlop od dłuższego czasu" - wspominała w rozmowie z "Plejadą".
Oświadczyny na scenie - widzowie byli zaskoczeni
Wojciech Tylka zdecydował się na całkowicie nietypowy sposób zaproponowania małżeństwa. Wszedł na scenę pod koniec jednego ze spektakli aktorki i tam padło pytanie o rękę. Sytuacja była na tyle niespodziewana, że część publiczności początkowo myślała, iż to jeszcze część sztuki.
"[Zrobił to - przyp. red.] jeszcze w trakcie. Wojtek wszedł na scenę pod koniec spektaklu. Zastanawiałam się, czy widzowie połapią się, że to nie jest już element spektaklu. Niektórzy byli skonfundowani" - wspominała Anna Guzik.
Aktorka przyznała, że przed tym dniem pojawiły się sygnały zapowiadające niespodziankę. Do przygotowania zaangażowani byli pracownicy teatru - zarówno dyrektor, jak i reżyser zadzwonili do niej tego dnia.
"Dostawałam znaki, że coś się będzie dziać"
"Dostawałam różne znaki, które świadczyły o tym, że coś tego wieczoru się wydarzy. Zadzwonił do mnie dyrektor teatru i powiedział, że życzy mi miłego spektaklu. Potem to samo zrobił reżyser. Zastanawiałam się, o co im chodzi. Czułam jakiś podstęp. Później jednak zrozumiałam, w czym rzecz" - powiedziała Guzik.
Para doczekała się trzech córek: bliźniaczek Niny i Barbary oraz Bogny. Anna Guzik konsekwentnie chroni prywatność swojej rodziny i rzadko dzieli się szczegółami z mediami. Jednak w tej sprawie zdecydowała się być bardziej otwarta.
"Nauczyłam się już, że szczęście lubi ciszę. Cieszę się, że spotkałam na swojej drodze kogoś, z kim nadaję na tych samych falach i od tylu lat dzielę życie" - stwierdziła aktorka w jednym z wywiadów.
Mąż Anny Guzik pracuje poza światem show-biznesu - para starła się stworzyć stabilną relację z dala od reflektorów. "Singielka" (spektakl, podczas którego doszło do oświadczyn - przyp. red.) zapisała się w jej historii życia i pozostanie tam na zawsze.


