Anita Werner w stroju stewardesy, czarna furażerka, apaszka w geometryczny wzór - taką zapamiętał ją Playboy 18 lat temu. Teraz sama to przypomniała.
Gospodyni „Faktów" rzadko zagląda do archiwów. Tym razem zrobiła wyjątek - i to jaki.
Werner wrzuciła na Instagram zdjęcia z sesji dla „Playboya" sprzed 18 lat. Na fotkach ma na sobie elegancki czarny komplet z dekoltem w szpic, furażerkę i apaszkę zawiązaną na szyi. Klimat retro-stewardesy, pełna klasa. Dziś dziennikarka ma 48 lat - i szczerze? Niewiele się zmieniła.
Ale zdjęcia to tylko tło. Werner dołączyła do nich wyznanie, które uderza mocniej niż jakikolwiek newsowy nagłówek.
Zosia-Samosia przyznaje się do błędu
Anita Werner w rozmowie z magazynem „Pani" otwarcie przyznała, że przez lata nie potrafiła odpuścić kontroli - ani w pracy, ani w domu. To bezpośrednia odpowiedź na pytanie, dlaczego gwiazda TVN 24 zdecydowała się na tak osobiste wyznanie: bo sama zmaga się z tym, co dotyka wielu pracujących kobiet.
„Mam pełną świadomość, że w pracy rzeczywiście lubię mieć kontrolę. Pewnie dlatego, że chcę, by wszystko było zrobione jak najlepiej, a największe zaufanie mam do siebie. Dlatego przez lata trudno było mi nauczyć się delegowania zadań na innych. I niestety w moim prywatnym życiu też zaczęło się tak dziać. Przez wiele lat miałam poczucie, że nie mogę ustąpić w niczym. Bo nikt tego nie zrobi tak jak ja. A to błąd" - powiedziała Werner w wywiadzie dla „Pani".
Do tego dodała coś, co wiele kobiet pewnie przeczyta z westchnieniem ulgi: „Myślę, że nadmierna kontrola dotyczy wszystkich kobiet, które są zosiami samosiami. Wydaje im się, że jak same nie zrobią wszystkiego, to nawalą. Tak było ze mną".
Partner, który nauczył ją odpuszczać
Werner przyznała, że to jej partner Michał Kołodziejczyk pomógł jej w końcu zwolnić. Nie terapia, nie kariera - człowiek obok.
„Michał mi to wytłumaczył. Że nie jestem w stanie ogarniać całego świata sama. Po pierwsze - nie da się. A po drugie - mogę pozwolić sobie na to, by oddać pole osobie, która jest obok, tej najbliższej" - cytuje dziennikarkę magazyn „Pani".
Warto przypomnieć, że Werner ma za sobą nie tylko dziennikarstwo. Zanim na dobre związała się z TVN 24, próbowała modelingu i aktorstwa - zagrała m.in. w filmie „Słodko gorzki". Sama mówiła wcześniej w wywiadzie z Magdą Mołek, że ta droga utrudniła jej zdobycie szacunku w branży: „Czułam, że muszę udowadniać, że jestem profesjonalna. Ten straszny stereotyp pod tytułem 'just a pretty face' jest ciężarem".
Teraz, przy okazji archiwalnych zdjęć z Playboya, Werner mówi głośno to, o czym wiele kobiet myśli po cichu. I robi to bez coachingowego zadęcia - po prostu szczerze.
Czy to wyznanie was zaskoczyło? Dajcie znać w komentarzach.
Zobacz na Instagramie


