Anita Szydłowska nie może uwierzyć, że to się stało naprawdę. Miesiąc temu jej mąż Adrian Szymaniak - gwiazda programu 'Ślub od pierwszego wejrzenia' - przegrał walkę z agresywnym glejakiem mózgu. Dziś, w rocznicę jego śmierci, wdowa opublikowała na Instagramie czarno-białe zdjęcia i słowa, które rozdzierają serce.
Adrian i Anita poznali się w programie TVN i stali się jedną z niewielu par, które przetrwały po odjeździe kamer. Ich związek był przykładem autentycznego uczucia - do momentu, gdy życie wszystko zmienia.
W połowie 2025 roku Adrian ujawnił publicznie, że walczy z glejakiem IV stopnia, rzadkim i agresywnym nowotworem mózgu. Ostatnie miesiące były czasem intensywnej walki, wsparcia i nadziei. Niestety, nie starczyło.
Śluby złożone przy ołtarzu, wypełniane po grobem
W opublikowanym dziś wpisie Anita przypomina sobie moment złożenia przysięgi małżeńskiej - słowa, które wydawały się zwykłą formułą, a stały się wróżbą. "Ja, Anita, biorę ciebie, Adriana, za męża i ślubuję ci: miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że cię nie opuszczę... aż do śmierci" - napisała, przywołując ceremonię sprzed kilkunastu miesięcy.
Wdowa przyznaje, że znała wagę tych słów. Wiedziała, co mówi. "Mówiąc tę przysięgę zaledwie kilka miesięcy temu dokładnie znałam wagę tych słów. Wiedziałam też w środku, że śmierć nas nie rozłączy, bo nasza miłość przetrwa wieczność. Będzie w naszym domu, dzieciach i sercach pełnych wspomnień" - opisuje.
Ale wiedza to nie to samo co gotowość. Nagła nieobecność Adriana czuje się jak pułapka, jak zły sen, z którego nie można się obudzić.
"Każdego dnia wypatruje znaków"
"Wciąż mam nadzieję, że obudzę się z tego złego snu i staniesz jutro w drzwiach z kawą, znów zaczniesz żartować i tak mocno mnie przytulisz. Każdego dnia wypatruje znaków, które dadzą mi siłę" - pisze Anita, a każde słowo boli.
W dalszej części wpisu wdowa obiecuje zmarłemu mężowi, że dokończy to, co razem rozpoczęli. "Adi, poruszyłeś miliony serc, a ja obiecuję, że dokończę to wszystko, co rozpoczęliśmy razem, abyś był ze mnie dumny" - dodaje.
I prosi go o ostatnią przysięgę: "A ty obiecaj, że jak przyjdzie na mnie czas, to zabierzesz mnie ze sobą i będziesz się mną opiekował, tak jak ja tobą".
Miliony serc w żałobie
Pod wpisem Anity pojawiło się море komentarzy od obserwujących, którzy okazali jej wsparcie i solidarność. Historia Adriana i Anity - od przypadkowego spotkania w programie do miłości na całe życie i poza nim - dotknęła wielu ludzi. Jego walka z chorobą była inspiracją, a jego odejście - tragedią.
Adrian Szymaniak pozostanie w pamięci fanów jako człowiek, który "poruszyć miliony serc". A jego żona, Anita, będzie żyć dalsza, wykonując obietnicę złożoną przy ołtarzu - czekając na znaki siły i nadziei każdego dnia.



