Ania Rusowicz zamieściła na Instagramie wpis, który rozbił serce fanom. 8 września jej matka, legenda muzyki polskiej Ada Rusowicz, obchodziłaby 82. urodziny - ale zmarła w wypadku samochodowym 35 lat temu, pozostawiając dwoje małych dzieci.
Ania Rusowicz zamieściła na Instagramie wpis, który rozbił serce fanom. 8 września jej matka, legenda muzyki polskiej Ada Rusowicz, obchodziłaby 82. urodziny - ale zmarła w wypadku samochodowym 35 lat temu, pozostawiając dwoje małych dzieci.
Wypadek, który zmienił wszystko
1 stycznia 1991 roku Ada Rusowicz wracała samochodem z koncertu w Warszawie. Pod Poznaniem doszło do tragedii - w wypadku zginęła wokalistka zespołu Niebieski-Czarni. Przeżył tylko Wojciech Korda, jej mąż. Ania miała wtedy kilka lat. Ojciec postanowił zatrzymać przy sobie syna, a córkę oddać na wychowanie cioci.
To rozstanie zaszczepiło w małej Ani żal, który nosił przez dziesięciolecia. "Przez całe moje dzieciństwo i młodość miałam ojca. Był nim mój wujek, do którego mówiłam \"Tato\". Z moim biologicznym ojcem do dzisiaj nie mam kontaktu" - wyznała w 2012 roku w rozmowie prasowej. Dodała wtedy, że bulwersuje ją fakt, że ojciec kontaktował się z nią dopiero, gdy stała się osobą publiczną.
Tęsknota, która nigdy nie mija
Po śmierci Wojciecha Kordy trzy lata temu Ania zamieściła na Instagramie wpis, który zamykał ich skomplikowaną relację: "Wybaczam Ci, uwalniam Cię, pozwalam Ci odejść". Ale sama nie potrafi sobie wybaczyć - wciąż tęskni za matką.
Z okazji urodzin Ady napisała: "Dziś moja kochana Matula kończyłaby 82 lata. Mimo tego, że sama jestem już matką, to dalej mi jej brakuje. Nie wiem, czy nie bardziej niż kiedykolwiek". Post ilustrował archaiczna fotografia legendy polskiej muzyki.
Ania poszła w ślady mamy - wybierając karierę wokalistki, podobny repertuar i wizerunek. Jak wyznała w wywiadzie dla "Vivy!", nosi rzeczy po Adzie: pierścionki, które matka kochała, parę sukienek, a nawet kożuch z filmów. "Dalej go noszę, jest w fantastycznym stanie" - powiedziała.
Życie bez szczęścia w miłości
Trauma z dzieciństwa położyła się cieniem na całym życiu Rusowicz. W życiu prywatnym nie udzielało jej się szczęście - rozczarowana tradycyjnym małżeństwem, postanowiła poślubiła sama siebie. Wesele trwało trzy dni i stało się skandalem, który komentowali wszyscy.
Dziś Ania jest matką i wie, co to znaczy czekać na kogoś, kogo nie ma. Każde urodziny mamy to dla niej moment, by przypomnieć sobie, jak bardzo jej brakuje - i jak bardzo zmieniłoby się wszystko, gdyby ten wypadek nigdy nie miał miejsca.
Co myślisz o historii Ani Rusowicz? Jak radzisz sobie z brakiem bliskiej osoby? Daj znać w komentarzach.




