Ania Karwan przed koncertem w Operze Leśnej w Sopocie powiedziała coś, co każdy artysta powinien usłyszeć. Jeden z rodziców kibicuje z kanapy, drugi - jak sama to ujęła - z innej przestrzeni. Ale ona czuje ich miłość każdego dnia.

# Ania Karwan przed koncertem w Kielcach. Szczere słowa o rodzicach

Ania Karwan 30 sierpnia zaśpiewa na Magicznym Zakończeniu Wakacji w Polsacie. To już trzeci dzień pracy na scenie - koncert Przebój Lata Radia ZET odbędzie się w Amfiteatrze Kadzielnia w Kielcach o godz. 20. Obok niej pojawią się Doda, Garou, Feel, Maciej Maleńczuk, Take That i inni. Ale zanim do tego dojdzie, wokalistka wyznała, co naprawdę jej daje siłę.

W rozmowie z "Dzień dobry TVN" nie ukrywała - to rodzina. I nie chodzi o abstrakcyjną sentencję typu "kocham rodziców". Karwan powiedziała coś znacznie bardziej szczere.

"Jeden kibicuje z kanapy, drugi z innej przestrzeni"

Ania Karwan przyznała, że zawsze może liczyć na wsparcie rodziców, choć sytuacja jest skomplikowana. "Zawsze mam wsparcie w moich rodzicach i wiem, że oni absolutnie zrobiliby wszystko, gdyby byli we dwoje, żeby kibicować mi dzisiaj. Jedno kibicuje z kanapy, drugie kibicuje z innej przestrzeni, ale ja się cały czas czuję zaopiekowana i kochana" - wyjaśniła w rozmowie z telewizją.

To wyznanie mówi wiele. Karwan nie ukrywa, że jeden z rodziców nie żyje (lub fizycznie nie może być obecny), ale nawet ta trudna rzeczywistość nie zmienia jej poczucia bezpieczeństwa. Czuje, że obaj ją wspierają - niezależnie od okoliczności.

Przed sceną liczy się humor i ekipa

Wokalistka ujawniła również swoją pracę przygotowawczą. Przed koncertami wykonuje "zakulisowo" - w ogrodzie, w domu, gdy nikt nie patrzy. To jej prywatny rytuał. Ale tuż przed wejściem na scenę zmienia się wszystko.

"Tuż przed występem, bardzo mocno liczę na swoją ekipę, która jest dookoła i na dużą dawkę poczucia humoru" - dodała Karwan. To pragmatyczne podejście - im bliżej sceny, tym mniej filozofii, tym więcej działania i wsparcia tych, którzy są na miejscu.

"Kariera bez rodziny to naprawdę nic"

Ale największy fragment jej wyznania dotyczy hierarchii wartości. Karwan nie jest naiwną gwiazda - wie, że kariera i pieniądze są ważne. Ale wyraźnie zaznaczyła, gdzie jest granica.

"Dzisiaj jestem w takim dobrym stanie, w dobrostanie i towarzyszą mi chyba same pozytywne emocje, bo kiedy wracam do domu, mam normalność. I życzę tej normalności każdemu, kto szuka jakiegoś swojego sensu w życiu, bo kariera i pieniądze są fajne, ale bez rodziny i miłości są naprawdę niczym" - powiedziała bez owijania w bawełnę.

To nie brzmi jak cytat z poradnika o work-life balance. To brzmi jak kobieta, która się nauczyła trudno - zdobyła pozycję w show-biznesie, ale potwierdziła sobie, że samo to nie wystarczy.

Co na to fani?

Karwan przed koncertem w Kielcach będzie mieć dodatkową motywację. Każdy utwór - każdy okrzyk publiczności - będzie dla niej i dla tych, którzy ją wspierają. Transmisja z Magicznego Zakończenia Wakacji na Polsacie o godz. 20.