Nad jeziorem w Lajatico rozświetliło się 500 dronów. Andrea Bocelli na środku - 30 lat kariery, 80-osobowa orkiestra, ponad 200 chórzystów, i cała jego rodzina. To nie był zwykły koncert.
# Bocelli zamienia jezioro w salę koncertową
Andrea Bocelli zdecydował się świętować 30 lat na scenie w jeden, niepowtarzalny sposób. Zamiast tradycyjnej gali - spektakl w Teatro del Silenzio w Lajatico, gdzie sceną jest natura. Na środku jeziora stanął ogromny zegar słoneczny. Niebo zamieniło się w przestrzeń dla 500 dronów, które towarzyszyły każdemu dźwiękowi.
Kto przyleciał do Bocellego?
Na zaproszenie włoskiego tenora zjawili się artyści, którzy zwykle grają na przeciwnych końcach świata. Brian May, Russell Crowe, Johnny Depp, Will Smith, Ed Sheeran, Placido Domingo, Shania Twain, Sofia Vergara, Matteo Bocelli (syn), Zucchero, Jon Batiste, Sofia Carson, Lang Lang, David Foster, Katharine McPhee, Lauren Daigle i Laura Pausini. Lista gości czytała się jak katalog Grammy.
Bocelli nie zapraszał do studia - zapraszał do wydarzenia. Każdy gość miał swoją chwilę, swoją scenę. Niektórzy przyszli sami, inni ze swoimi zespołami. Efekt? 80-osobowa orkiestra, chór 200 osób, rodzina na scenie - to była mała armia artystów.
Polsat relacjonuje światową gwiazdę
Telewizja Polsat postanowiła pokazać ten koncert polskiej publiczności. Transmisja zaplanowana na czwartek, 6 sierpnia, o 19:55. To rzadka sytuacja - koncert światowego formatu, zarejestrowany w międzynarodowym studiu, ale dostępny dla polskiego widza bez dodatkowej subskrypcji.
Dla Bocellego to podsumowanie trzech dekad, w których zmienił opery z całego świata w koncertowe sale. Od La Scali po teatry pod gołym niebem - zawsze w tym samym stylu: bez sztuczności, z pełnym zaangażowaniem.
Co czeka fanów?
Widzowie zobaczą, jak drony tańczą nad jeziorem, jak światło odbija się od wody, jak orkiestra podąża za głosem Bocellego. To nie będzie relacja - to będzie film. Produkcja tego poziomu zwykle trafia do platform streamingowych jako ekskluzywny dostęp. Tutaj - zwykła telewizja, czwartek wieczór.
Bocelli ma 66 lat. Wybrał sobie godny jubileusz - nie koncert, ale ceremonię. A Polsat dał polskim kibicom passe-partout do światowej sceny.



