Allan Krupa przyleciał do Mediolanu z mamą w tle i statuetką w dłoni. Syn Edyty Górniak i jego mama odebrali właśnie nagrodę Outstanding Music Duo Award za wspólną pracę muzyczną - a to oznacza, że ostatnie miesiące spędzone razem na scenie okazały się hitem nie tylko dla fanów.
To był rok pełen zmian dla Allana Enso i Edyty Górniak. Muzyk wyjechał w trasę koncertową mamy, zajmując miejsce za konsoletą, i przygotowywał dla niej nowe aranżacje jej znanych przebojów. Teraz okazało się, że kapitała międzynarodowego konkursu Biznes w Kobiecym Stylu doceniła ich wspólną pracę - i to w niespodziewany dla niego sposób.
"Szczerze mówiąc, ten rok był dla naszej dwójki bardzo przełomowy i intensywny. Dużo działo się w naszych życiach na porządku dziennym i ostatnią rzeczą, którą miałem w głowie, to że ktoś doceni naszą pracę na tyle, aby przypieczętować ją nagrodą za najlepsze muzyczne duo" - napisał Allan na Instagramie, publikując zdjęcia z uroczystości.
Mediolańska niespodzianka
Syn Górniak przyznał, że wśród codziennych zajęć i kolejnych wydarzeń w ogóle nie liczył na jakiekolwiek wyróżnienia. Tym większa radość, że ktoś dostrzegł efekty ich współpracy i postanowił uhonorować ich jako muzyczny duet. W swoim poście podziękował mamie za wspólną muzyczną podróż, a także wszystkim osobom, które przyczyniły się do ich sukcesu.
Do Mediolanu Allan nie pojechał sam. Na opublikowanym przez niego zdjęciu widać również jego ukochaną, która towarzyszyła mu podczas gali. Para wyglądała na dumną i szczęśliwą - statuetka trzymana wysoko, uśmiech do uszu.
Fani zalali go gratulacjami
Pod wpisem natychmiast pojawiła się lawina komentarzy. "Gratulacje kochani dla Was", "Duet świetny, przemowa w punkt!", "Najserdeczniej gratuluję", "Brawo dla Ciebie Allan i mamy", "Najlepszy duet w Polsce" - czytamy w sekcji komentarzy. Dla Allana to szczególnie ważne, bo pierwszy raz publicznie otrzymuje uznanie za pracę u boku mamy.
Na koniec Enso dorzucił żartobliwą notatkę. Okazuje się, że odebranie statuetki wiązało się z jeszcze jednym wyzwaniem - wygłoszeniem przemowy. "Mam nadzieję, że moja przemowa nigdy nie ujrzy światła dziennego, to trudniejsze niż się wydaje" - podsumował z humorem. I trudno mu się dziwić - być może nie ma scenicznych doświadczeń swojej mamy, ale statuetka na półce to fakt.




