Krzysztof już dawno zaręczył się z inną. Aga też nie siedzi z założonymi rękami - i to dosłownie, bo kilka razy w tygodniu staje przed swoimi klientkami i patrzy na coś, czego, jak sama mówi, nie widzi nikt inny.

Fani Rolnik szuka żony od początku wiedzieli swoje: Krzysztof Skorulski z Podlasia i Agnieszka z Londynu to nie jest para na całe życie. Finał 12. sezonu tylko to potwierdził - Aga zakończyła związek z Krzysiem jeszcze podczas trwania programu, a on sam w ostatnim odcinku ogłosił, że jest już z kimś nowym. Szybko też się zaręczył.

Agnieszka przez wiele tygodni mierzyła się z falą krytyki ze strony widzów. Teraz ma to za sobą.

Nowy partner, nowe życie - i praca, którą kocha

Już w lutym Aga zaczęła sugerować w mediach społecznościowych, że jest zakochana. W maju oficjalnie potwierdziła plotki i pokazała nowego partnera - wysokiego przystojniaka, nad którym, jak relacjonowały portale, podobno się rozpływa. Ostatnie wpisy trenerki z Londynu wskazują, że szykują się kolejne zmiany - dużo pisze o "zmianie na lepsze" i o tym, że "odlicza dni". Szczegółów na razie nie zdradza.

Jedno jednak nie zmienia się w jej życiu od lat: praca na siłowni. Agnieszka jest trenerką personalną i nie ukrywa, że to właśnie tam czuje się najlepiej. Kilka dni temu, jeszcze podczas wakacji z ukochanym, pisała na swoim profilu: "Treningi są częścią życia, które kocham. Nie mogę się doczekać, aż znów założę sportowe buty i wrócę do swoich treningów!"

"Widzę kobiety, które przychodzą, mimo że są zmęczone"

W środowy wieczór Agnieszka opublikowała post, który w kilka godzin zebrał setki reakcji. Napisała o tym, co widzi każdego dnia na sali treningowej - i co sprawia, że ta praca ma dla niej sens.

"Nie każdy może zobaczyć to, co ja widzę. Widzę kobiety, które przychodzą, mimo że są zmęczone. Widzę wczesne poranki, napięte harmonogramy i dni, kiedy motywacja gdzieś się zapodziała. Widzę, jak raz po raz stawiają na siebie. I szczerze mówiąc, to właśnie sprawia, że jestem dumna. Nie zdjęcia. Nie liczby. Ale siła, dyscyplina i wytrwałość, które budują po drodze" - napisała Agnieszka na swoim profilu w mediach społecznościowych.

Na końcu dodała, że jest wdzięczna, że może to wszystko obserwować z bliska.

To wyznanie mocno kontrastuje z obrazem, który pamiętają widzowie z programu - zmęczonej krytyką uczestniczki, której nie wyszło z rolnikiem. Dziś Aga wygląda na kogoś, kto poukładał sobie życie po swojemu. Szkoda tylko, że Krzysztof dowiaduje się o tym pewnie razem z resztą widzów - z Instagrama.

Jak myślicie - czy Aga z Rolnika znalazła w końcu swoje miejsce? Dajcie znać w komentarzach.