Ada Fijał nie boi się granic. Jej nowy teledysk do 'Red Flag' to seria gorących scen z polskimi gwiazdami - Małgorzata Socha, Maurycy Popiel, Krystian Wieczorek i inni oddają się namiętnym uściskům w rytm piosenki o toksycznych związkach.
Gorące sceny zamiast słów
Teledysk do singla Red Flag trafił na YouTube we wtorek, 22 września. Ada Fijał postawiła na to, co się sprawdza - namiętne sceny z udziałem rozpoznawalnych twarzy. Klip opowiada o toksycznych relacjach poprzez cztery pary reprezentujące różne etapy związków. Każda para pokazuje inną perspektywę - od początkowego pożądania aż po moment, gdy czerwone flagi stają się widoczne dla wszystkich oprócz nas.
W klipu pojawiają się: Maurycy Popiel w roli seksownego kelnera, Małgorzata Socha w odważnej, ponętnej sukni, aktor Gliniarzy Radek Rutkowski obcałowujący Sochę, Krystian Wieczorek (którego nie widzieliśmy od dawna), Lidia Popiel, tancerz z Tańca z Gwiazdami Jakub Pursa i jego partner Konrad Wróblewski, oraz Krzysztof Hulboj - były partner Janji Lesar.
Opowieść o tym, co ignorujemy
Piosenka nie kryje się z intencją. Red Flag mówi o sygnałach ostrzegawczych, które pojawiają się na każdym etapie związku. Czasem widać je od pierwszego dnia, czasem świadomie je ignorujemy, bo silniejsza okazuje się fascynacja, pożądanie czy przywiązanie. Klip pokazuje dokładnie ten mechanizm - jak emocje biorą górę nad logiką.
To już drugi teledysk Ady Fijał z serii odważnych produkcji. Wcześniej, w lutym, premierę miał klip do Nie, nie miłość z udziałem Katarzyny Zillmann i Janji Lesar. Tamte namiętne sceny również wbiły się w pamięć widzów i wygenerowały spore emocje w sieci.
Fijał nie liczy się z konwencją
Sama Ada w rozmowie z mediami wyjaśniła swoją filozofię. "Gdy wrzucam posty w kostiumie kąpielowym czy bardziej odkrytych stylizacjach - pojawia się hejt. Kiedy ubieram się bardziej awangardowo, po swojemu - słyszę, że wyglądam jak chłopak albo jakbym uciekła z cyrku" - przyznała piosenkarka.
Dodała jednak, że kompletnie ją to nie przejmuje. "Niezależnie od tego, co założę, zawsze znajdzie się ktoś, kto poczuje się zobowiązany wystawić mi ocenę. Na szczęście to nie wpływa na moje samopoczucie ani decyzje. Idę konsekwentnie swoją drogą i nie dam się ubrać w konwenanse" - mówiła w mediach.
Z muzyką jest podobnie. Fijał nie pyta algorytmów o pozwolenie. Robi to, co czuje. Powtórzy się sukces promocyjny Red Flag? Wszystko wskazuje na to, że ten teledysk znów rozgrzeje internet.


